Miesięczne archiwum: Październik 2011

Ostatnie słowa Steve’a Jobsa

  • W nocy z 5 na 6 października świat obiegła wiadomość o śmierci jednej z najbardziej rozpoznawalnych osób w historii komputeryzacji – Steve’a Jobsa. Apple pod jego rządami przeszło drogę od zapaści do nadzwyczaj wysokich wyników finansowych. więcej »

Na prywatnym pogrzebie Steve’a Jobsa Mona Simpson, jego biologiczna siostra, którą poznał dopiero w dorosłym życiu, wygłosiła bardzo osobistą mowę. Jest w niej parę rzeczy, których być może nie powinniśmy wiedzieć. Trzeba też przyznać, że ta mowa została znakomicie napisana – i nic dziwnego, w końcu autorka jest pisarką.

Najbardziej porusza ostatnia część przemowy – o chorobie i śmierci Steve’a. Simpson opowiedziała, jak jej brat uczył się na nowo chodzić po przeszczepie wątroby. Jak próbował pracować ze szpitalnego łóżka. I jak do niej po raz ostatni zadzwonił, żeby przyjeżdżała natychmiast do Palo Alto.

Dalej jest dość artystyczny opis umierania Jobsa, są też jego ostatnie słowa: „Oh wow. Oh wow. Oh wow”, które wypowiedział po spojrzeniu na swoją rodzinę, zgromadzoną wokół jego łóżka. Tym właśnie kończy się mowa pogrzebowa Mony Simpson.

Jeśli jesteście zainteresowani tym, co pani Simpson powiedziała na pogrzebie swojego brata, całą mowę przeczytacie TUTAJ.

Michał Wilmowski

Źródło: http://vbeta.pl

Article source: http://nt.interia.pl/news/ostatnie-slowa-stevea-jobsa,1715297#utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=RSS

Nokia Kinetic Device

Galeria

Od kilku lat producenci komórek walczą na rynku urządzeń z interfejsem dotykowym, biją się o smartfony z coraz to większą liczbą rdzeni oraz lepszym ekranem. Taki „wyścig zbrojeń” może trwać jeszcze naprawdę długo. Ale co gdyby któraś z wielkich firm poszła w zupełnie innym kierunku, przedstawiając użytkownikom drastycznie odmienne podejście do wyglądu telefonu oraz wykorzystywanego przez niego interfejsu?

Podczas tegorocznej konferencji Nokia World w Londynie mieliśmy szansę zobaczyć na własne oczy tego typu rozwiązanie. Było nim Nokia Kinetic Device, czyli zupełnie inne podejście do telefonów. Zamiast standardowej obudowy i ekranu dotykowego stworzono urządzenie, które obsługujemy poprzez wygięcia obudowy.

Zamiast wciskania przycisków „góra” lub „dół”, po prostu wyginamy odrobinę telefon. Wchodzenie do aplikacji? Nic trudnego, wystarczy wygiąć telefon od siebie. I tak dalej.

Początkowo wydaje się do bardzo niecodzienne, ale zaskakująco szybko zaczynamy się oswajać z tym pomysłem, a nowa metoda nawigacji jawi się jako ciekawa alternatywa dla przerabianego na setki sposobów interfejsu dotykowego.

Nokia Kinetic Device w akcji:

Czy kiedykolwiek zobaczymy Nokia Kinetic Device na rynku? Oczywiście nie otrzymaliśmy jednoznacznej odpowiedzi on Nokii, ale tego typu projekty przewijały się już w prezentacjach fińskiej firmy. Zatem istnieje szansa, że „elastyczne telefony” trafią kiedyś do naszych kieszeni.

Article source: http://nt.interia.pl/news/nokia-kinetic-device-komorka-przyszlosci,1715220#utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=RSS

Kino.to powróci na legalu

W wyniku zorganizowanej akcji policji z Niemiec, Hiszpanii, Francji oraz Holandii na początku czerwca br. doszło do największej w historii operacji wymierzonej przeciwko piractwu w sieci. Celem było zamknięcie serwisu Kino.to, co ostatecznie, po przeprowadzeniu kilkunastu aresztowań się udało. Serwis, jak wiele mu podobnych, nie miał na swoich serwerach żadnych materiałów naruszających prawa autorskie. Jedyne, co robił, to je indeksował, umożliwiając wszystkim zainteresowanym dostanie się na odpowiednie strony, gdzie muzyka czy filmy fizycznie się znajdowały.

Czytaj także: Piraci to wierni i dobrzy klienci

Kino.to był szczególnie popularny w Niemczech, głównie ze względu na bardzo duży wybór filmów w niemieckiej wersji językowej. W tym kontekście nie powinien za bardzo dziwić fakt, że TorrentFreak dotarł do umowy przejęcia serwisu przez firmę Kinoo GmbH, zlokalizowaną właśnie u naszych zachodnich sąsiadów. Dokument datowany jest na 27 lipca 2011 roku.

Zgodnie z jego zapisami cena za Kino.to wyniosła 1,5 mln euro, płatne w dwóch ratach w tej samej wysokości. Całość bazy danych miała zostać przekazana na USB oraz dwóch płytach CD. W ciągu tygodnia ma zacząć działać domena Kinoo.to. Przejmowanie Kino.to potrwać ma jeszcze kilka dni, potem ta domena także ma stać się ponownie dostępna dla internautów.

Alexander Baumgärtner z Kinoo GmbH zapewnia, że powrót serwisu do sieci nie oznacza jednak powrotu do poprzednich praktyk. Projekt ma działać zgodnie z prawem jako serwis streamingowy. Biuro nowej firmy zlokalizowane zostało w Kolonii, nie ma więc mowy już o uciekaniu do krajów, gdzie egzekucja prawa autorskiego pozostawia wiele do życzenia.

Serwisy tego typu szybko zyskują na popularności. Wielu w streamingu upatruje przyszłości telewizji, a także sposobu na spieniężenie potencjału drzemiącego w internecie oraz ogromnego popytu na materiały wideo. Teraz jednak nie wystarczy jedynie oferowanie takiej usługi, rynek trzeba czymś zaskoczyć. Czy niemieckie Kino.to będzie w stanie to uczynić, czas pokaże.

Czytaj także: Spotify: 458-proc. wzrost przychodów…

Article source: http://di.com.pl/news/41268,1,0,Kinoto_powroci_na_legalu.html

Ubuntu idzie w stronę tabletów, smartfonów i telewizorów

Ubuntu Developer Summit rozpocznie się dzisiaj i Mark Shuttleworth powinien ogłosić jaka przyszłość czeka Ubuntu na smartfonach i tabletach. Pewne szczegóły Shuttleworth już ujawnił w wywiadzie, jaki przeprowadził z nim Steven J. Vaughan-Nichols (zob. ZDNet, Ubuntu Linux heads to smartphones, tablets, and smart TVs.)

Firma Canonical ogłosiła już, że kolejna wersja Ubuntu (12.04) będzie wersją LTS, czyli o wydłużonym wsparciu. W tej wersji nowe środowisko graficzne Unity powinno być ostatecznie dopracowane jako interfejs dla użytkowników indywidualnych i biznesowych. To może być początkiem ekspansji na nowe platformy tzn. na tablety, smartfony, inteligentne telewizory itd.

Shuttleworth uważa, że wejście na te urządzenia to naturalna droga rozwoju dla Ubuntu, skoro ludzie zaczynają częściej z takich urządzeń korzystać. Wielu komentatorów spodziewało się tego, gdy w Ubuntu 11.04 pojawiło się środowisku Unity, kojarzące się od razu z systemami mobilnymi. Mimo to firma Canonical twierdziła, iż nie ma w planach przenoszenia Unity na urządzenia mobilne. Shuttleworth podkreśla ponadto, że nie chodzi tylko o Unity – trzeba całościowo patrzeć na doświadczenia użytkownika.

Czytaj: Windows 8 utrudni instalację Linuksa na PC-tach?

Ekspansja Ubuntu na nowe urządzenia nie nastąpi szybko. W tej chwili nie ma nawet projektu w wersji alfa. Shuttleworth wskazuje na wersję 14.04 (planowaną na kwiecieć 2014 r.) jako na tą, która będzie dostępna na bardzo różnych urządzeniach. Nie jest to wcześnie, ale firmie Canonical bardziej zależy na zrobieniu systemu solidnie niż szybko.

Shuttleworth ujawnił, że krytycznym elementem tego przedsięwzięcia jest wsparcie dla procesorów ARM. Rozmowy w tym zakresie są już prowadzone z partnerami będącymi producentami sprzętu.

Najważniejsza jest jednak odpowiedź na pytanie – jak Ubuntu chce wydrzeć udziały w rynku Androidowi czy iOS? Shuttleworth uważa, że na wysoce konkurencyjnym rynku Ubuntu i Windows nadal mogą być opcją dla dominujących platform, a Ubuntu ma już swoją bazę użytkowników i deweloperów (podobnie zresztą jak Windows). Są osoby, które już teraz chciałyby widzieć tego Linuksa na tabletach.

Na rynku sprzętu jest konkurencja. Przejęcie Motoroli przez Google może skłaniać niektórych producentów do poszukiwania alternatywy dla Androida. Ubuntu jest elastyczny i producenci sprzętu mogą wokół niego zbudować swój własny system operacyjny. Trzeba zatem przyznać, że idea Ubuntu na tabletach czy smartfonach nie wydaje się mrzonką. Przeciwnie. To możliwa do zrealizowania, konkretna wizja.

Czytaj: Microsoft składa życzenia Linuksowi (wideo)

Article source: http://di.com.pl/news/41271,1,0,Ubuntu_idzie_w_strone_tabletow_smartfonow_i_telewizorow.html

MK100

Mikrofony wbudowane w aparaty i kamery często nie dają możliwości nagrania dobrej jakości dźwięku, przez co powstałe w ten sposób filmy nie zadowalają większości użytkowników. Mikrofon zewnętrzny Hahnel MK100 został więc wyposażony w system Low Cut, który redukuje szumy tła i inne niepożądane dźwięki o niskiej częstotliwości, utrudniające uzyskanie oczekiwanego wyniku nagrania.

Model MK100 jest mocowany za pomocą adaptera gorącej stopki, który jest również wyposażony w gwint 1/4″, umożliwiający przykręcenie mikrofonu do statywu. Optymalną głośność nagrywanego dźwięku zapewniają trzy ustawienia Level Control, a za zasilanie odpowiadają dwie baterie AAA, które wystarczają na ponad 100 godzin użytkowania.

Dodatkowym wyposażeniem jest uchwyt do mikrofonu, 8-metrowy kabel przedłużający, pozwalający na swobodne manewry podczas nagrywania i osłona Dead Cat, eliminująca dźwięki zakłócające typu: wiatr lub ruch uliczny.

Sugerowana cena detaliczna mikrofonu to 499zł.

Article source: http://nt.interia.pl/news/mk100-mikrofon-zewnetrzny-do-lustrzanek-cyfrowych-i-kamer,1714503#utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=RSS