Miesięczne archiwum: Sierpień 2012

Delaboratory

Pomimo, że jest to program polskiego autorstwa, mamy wyłącznie anglojęzyczny interfejs. Praca zaczyna się oczywiście od załadowania grafiki do obróbki – należy wybrać zakładkę File. Jak pokazuje to menu, może być to plik .raw lub też .tiff czy .jpeg. W przypadku plików .raw można ładować je bezpośrednio z aparatu jako ProPhoto RGB lub RGB – w opcjach domyślnych lub z automatycznym ustawieniem jasności.

Podstawowe funkcje Delaboratory 

Po załadowaniu grafiki przystępujemy do obróbki. Co należy wykonać – zależy to oczywiście od danej fotografii. Niektóre zdjęcia wypadają blado, bez „żywych kolorów”, inne mogą być zbyt ciemne lub odwrotnie – zbyt jasne. Wszystkie niedoskonałości można wyregulować za pomocą odpowiedniej przestrzeni barw – pole Colorspace na dole po prawej stronie. Przykład poniżej pokaże zwiększenie intensywności kolorów.

Delaboratory 

Po wybraniu odpowiedniej przestrzeni barw ukazuje się okienko, w którym pokazane są poszczególne kolory wraz z ich natężeniem. Można je dowolnie zmniejszać lub zwiększać, posługując się suwakiem na dole. Na kolejnym obrazku widać to samo zdjęcie ze zwiększonym natężeniem barwy turkusowej. Gdy przechodzi się na inną barwę, ustawione natężenia pozostają. Dzięki temu można znaleźć optymalne ustawienia dla wszystkich kolorów.

Regulacja kolorów

Delaboratory – obróbka zdjęć 

Aby osiągnąć jak najlepsze barwy, najlepiej ręcznie ustawić wszystkie. Jeśli efekt jest niezadowalający, można wykonać reset, co przywróci barwy do oryginalnego stanu. Istnieje opcja zdania się w tej kwestii na aplikację – należy wybrać „auto levels”. Program zbalansuje odpowiednio każdą z barw. Są trzy rodzaje poziomów – zwykły, light i heavy. To odpowiednio średni, wysoki i niski zakres danego koloru.

Pokaz możliwości programu Delaboratory 

Gdy natężenie barw jest już zadowalające, można dokonywać dalszych kroków edycyjnych lub też zapisać plik na twardym dysku. Narzędzia edycyjne to między innymi warstwy – widać je po prawej w zakładce „Layers”. Po wyborze warstwy widać na rozwijanej liście rozliczne efekty, np. ściemnianie czy rozjaśnianie. Można ich użyć dla uatrakcyjnienia oryginalnego zdjęcia, można również nie używać ich w ogóle.

Delaboratory – funkcje 

Ponieważ grafika po wyborze zmienia się od razu, można sprawdzić wszystkie możliwe efekty. Po zakończeniu pracy można wyeksportować plik do innego edytora grafiki, zapisać go do formatu .jpeg lub wyeksportować w postaci 16-bitowego .tiff. W zakładce „File” znajduje się też opcja utworzenia testowego podglądu w dwóch wersjach – małej oraz dużej. Można także wyeksportować przygotowane warstwy.

Oczywiście to tylko niewielkie przykład, jak korzystać z tego programu. Ponieważ jest on dostępny za darmo, zachęcamy do osobistego przetestowanaia jego możliwości.

Article source: http://pcworld.feedsportal.com/c/34536/f/632104/s/22ed8f22/l/0L0Spcworld0Bpl0Cnews0C38510A70CDelaboratory0Bjak0Bkorzystac0Bz0Bprogramu0Binstrukcja0Bhtml/story01.htm

Forum forum nierówne, a User Userowi wilkiem; czyli: było sobie dobre forum

Chciałbym omówić pewne problemy, obecne dziś na forach. Począwszy od zbyt „otwartego” regulaminu, poprzez dobór nieodpowiednich osób na stanowiska Administratorów / Moderatorów, a skończywszy na totalnym „zbywaniu” użytkowników przez administrację. No ale zacznijmy od początku…

Administrator / Moderator / User / Spamer / Troll, czyli słownik wyrazów forumowych

Na każdym forum mamy pewną hierarchię, z którą wszyscy musimy się liczyć. Najważniejsze osoby to oczywiście Administratorzy (mogą na forum zrobić praktycznie wszystko). Drudzy „w kolejce” są Moderatorzy (mogą edytować / usuwać niepoprawne, wulgarne lub bezsensowne posty; mogą być również Administratorami określonego działu na forum).

W zależności od polityki i „przyjazności” forum możemy spotkać jeszcze inne grupy użytkowników jak np. HelpDesk, Ekspert czy też Support. Są to najczęściej osoby, które bardzo dobrze znają się na „swojej dziedzinie” (np. w zakresie kart graficznych, monitorów, zasilaczy, obudów komputerowych lub coolerów) i swoją rzetelną postawą mocno przyczyniają się do rozwoju forum i wzrostu świadomości użytkowników w danym zagadnieniu. Tego typu statusy użytkowników przyznawane są najczęściej przez Administratorów / Moderatorów i naturalnie nie od razu można zostać np. forumowym Ekspertem. Najpierw osoba taka musi udowodnić swoją przydatność (rzetelne wypowiedzi, dyskusje na poziomie, obiektywne przekazywanie własnego doświadczenia i zero spamowania).

Forum forum nierówne a user userowi wilkiem czyli było sobie dobre forum 

Poniżej wszystkich wymienionych już statusów użytkowników są tzw. „wszyscy inni” czyli Userzy (zwykli użytkownicy). Może nim zostać każdy, byleby przeszedł tylko przez proces rejestracji (czasem nawet bez weryfikacji maila). Dopóki User wypowiada się poprawnie i stosuje się do regulaminu forum, dopóty traktowany jest jako zwykły, szary użytkownik i może swobodnie pisać w interesujących go wątkach.

Zdarza się jednak, że na forum pojawia się osoba, która nagminnie szerzy kontrowersyjne (i szkodliwe) poglądy, prezentuje fałszywe teorie czy też wypowiada się w sposób wulgarny i obraźliwy. Tego typu osoby kwalifikuje się jako Spamerów lub tzw. Trolli. Są to po prostu fanatycy, którzy nie akceptują żadnych innych argumentów poza „jedynymi słusznymi”, czyli swoimi.

Może się jednak zdarzyć, że w świetle „fachowej opinii” kilku Administratorów / Moderatorów pewnego polskiego forum, do takiej kategorii należeć ponoć może również tester sprzętu komputerowego, który od lat wypowiada się obiektywnie, a na popracie swoich słów przytacza wyniki testów własnych lub innych (zarówno polskich jak i zagranicznych). Dlaczego? Cóż, bardzo dobre pytanie. Wszystko sprowadza się jednak do kwestii…interpretacji regulaminu, donosów zawistnych użytkowników lub też po prostu „ustawienia się” z Administratorami / Moderatorami.

Forum forum nierówne a user userowi wilkiem czyli było sobie dobre forum 

Regulamin forum i jego interpretacje czyli główne czynniki problemów

Jak doskonale wiadomo fora internetowe są różne: od bardzo swobodnych i bardzo przyjaznych do takich, które ograniczają swobodę wypowiedzi użytkowników np. poprzez politykę ograniczonego linkowania. O ile owo ograniczone linkowanie rozumiałbym i szanowałbym m.in. jako całkowity zakaz linkowania do sklepów (w końcu można to potraktować jako darmową reklamę), o tyle pewne wątpliwości może budzić formuła np. poniższego wpisu w regulaminie:

„Zabrania się umieszczania reklam, ogłoszeń, linków referencyjnych (przynoszących profity Użytkownikowi lub osobom trzecim) w jakiejkolwiek formie, za wyjątkiem tych uzgodnionych z właścicielami (…). W sprawie umieszczania reklam należy kontaktować się osobiście z właścicielami (…)”

Zastanowił mnie on z kilku powodów, które chciałbym przeanalizować. Tego typu zapis jest bowiem bardzo częstym powodem, dla którego moderacja wielu polskich forów może przyznać zwykłemu użytkownikowi ostrzeżenie a nawet – w ostateczności – tzw. bana (całkowity zakaz wejścia na stronę internetową). No, ale zacznijmy analizę tego newralgicznego punktu regulaminu, co by uniknąć niesnasek na naszych rodzimych forach internetowych.

Problem nr 1: „Linkowanie do sklepów = spamowanie?”

Tak naprawdę każdy link prowadzący do jakiegoś sklepu możnaby „podciągnąć” pod przynoszenie profitu danej firmie. Część osób za tego typu odnośniki otrzymuje ostrzeżenia czy blokady kont. Tymczasem na wielu forach naprawdę sporo użytkowników (jeśli nie większość) często śmiało linkuje do różnych sklepów (czy to do danych produktów czy to do całych zestawów komputerowych) i nie ma z tego powodu nawet jednego ostrzeżenia. Czy zatem Ci użytkownicy są po prostu z jakiegoś powodu inaczej traktowani? A może po prostu każdego użytkownika, który linkuje do danego sklepu, a nie dostał ostrzeżenia można z góry traktować jako pracownika sklepu, który po prostu „dogadał” się z redakcją / administracją / moderacją? A może administracja / moderacja często działa według jakiegoś magicznego „widzi mi się”? To już wiedzą chyba tylko sami „admini” i „moderacja” danego forum. Szkoda tylko, że użytkownikom nie powie się wprost podczas rejestracji do jakich sklepów można linkować a do jakich nie.

 Forum forum nierówne a user userowi wilkiem czyli było sobie dobre forum 

Problem nr 2: „Co tak naprawdę oznacza profit”?

Słowo „profit” oznacza przede wszystkim zysk ze sprzedaży lub z wyświetlenia reklamy. Skąd jednak niby Administratorzy / Moderatorzy forum wiedzą, że po kliknięciu w link do danego sklepu automatycznie wygenerowano profit dla tegoż sklepu? W końcu to tylko link, a każdy użytkownik sam ostatecznie zadecyduje gdzie coś kupi. Rozumiałbym gdyby chodziło o strony gdzie automatycznie generowane są odsłony reklam firm lub serwisów stanowiących konkurencję dla forum. Widać jednak, że to nie o to chodzi. Tak więc o co? Czasem lokalna administracja / moderacja traktuje linkowanie do sklepu jako „stworzenie z forumowicza potencjalnego klienta sklepu”, a tym samym profilaktycznie wszystkie linki do sklepów winny być traktowane tak samo. Niestety, ale teoria to jedna a praktyka, drugie.

Warto także zauważyć, że użytkownicy for linkują nie tylko do określonych sklepów, ale także do różnych serwisów aukcyjnych czy też popularnych wyszukiwarek cenowych. Co ciekawe są tam automatycznie generowane reklamy (np. te od Google) i już sama odsłona danego serwisu / danej wyszukiwarki cenowej może wygenerować „profit dla osoby trzeciej”, jednak Administratorzy / Moderatorzy for najczęściej nie traktują tego jako „przysparzanie komuś profitu”. Reasumując: bardzo często brakuje tu konsekwencji, co jest poważnym problemem dla użytkowników odwiedzających fora cześciej niż tylko okazjonalnie.

Forum forum nierówne a user userowi wilkiem czyli było sobie dobre forum 

Problem nr 3: „Linkowanie do polskich testów = spamowanie?

Użytkownicy polskich for linkują również do testów (zarówno polskich jak i zagranicznych), których często próżno szukać na łamach niektórych wyspecjalizowanych serwisów (np. recenzje gier, testy monitorów, testy płyt głównych, testy kart graficznych, testy obudów, profesjonalne testy wentylatorów czy też nawet video recenzje). Co ciekawe, o ile w przypadku serwisów zagranicznych linkowanie właściwie jest wręcz jawnie dozwolone (mimo, że na linkowanych stronach też często generowane są odsłony reklam) o tyle w przypadku polskich portali / vortali / profesjonalnych blogów już tak różowo niestety nie jest. Okazuje się bowiem, że administracja / moderacja może bardzo często linkowanie do tego typu stron potraktować jako tzw. spam. Jakkolwiek wartościowa jest dana polska strona, jakiekolwiek unikalne artykuły / poradniki / testy na niej można znaleźć i niezależnie od tego czy są tam reklamy czy nie, to administracja / moderacja niektórych for kwalifikuje taką stronę jako zwykły spam. Czy mamy to zatem rozumieć, że „polskie znaczy gorsze?”

O ile osobiście potrafiłbym zrozumieć zakaz dosłownego spamowania („nabijanie postów” czy też bezzasadny link w każdym poście do strony gdzie nic nie jest wyjaśnianie) o tyle naprawdę nie potrafię pojąć tego, jak można traktować jako spam link do artykułu, testu, poradnika, który dokładnie odpowiada np. na problem użytkownika, który założył dany wątek. Tym bardziej, że przecież nie każdy użytkownik potrafi sobie poprawnie przetłumaczyć i zrozumieć zagraniczny artykuł.

Problem nr 4: „Linkowanie do wyników z wyszukiwania w obrębie przeglądarki = spamowanie?”

Jak wspomniałem w punkcie 3, użytkownicy polskich for linkują nie tylko do sklepów, ale także do serwisów aukcyjnych czy też wyszukiwarek cenowych. Wiemy już, że w praktyce samo wyświetlanie takowych witryn stanowić może w świetle regulaminu niejednego forum „profit dla osoby trzeciej”. Jak to jednak traktuje administracja / moderacja niejednego forum? Cóż, według nich to po prostu „namiary” na dany produkt. Ok, skoro tak, to jak można zatem potraktować np. link do wyników z zapytania w obrębie danej wyszukiwarki internetowej (np. Google)? Cóż, okazuje się, że bardzo często linkowanie do wyników z zapytania w obrębie wyszukiwarki internetowej również jest spamowaniem (!). I to tym bardziej kiedy owe „namiary” z wyników wyszukiwania prowadzą na przydatne, polskie strony.

Aż ciśnie się na usta słuszne dla wszystkich pytanie: „A to niby dlaczego?!” Można linkować do serwisów aukcyjnych i wyszukiwarek cenowych (generujących reklamy / profity nawet z samej odsłony), wielu użytkowników linkuje swobodnie do różnych sklepów i zagranicznych serwisów (także generujących reklamy / profity z samej odsłony), ale niektórzy użytkownicy forum nie mogą nawet podać linku do wyniku z zapytania w obrębie wyszukiwarki internetowej? Po raz kolejny problem braku konsekwencji jest tu widoczny, aż nadto wyraźnie.

Problem nr 5: „Próba wyjaśnienia z administracją / moderacją / redakcją? Zero reakcji”.

Kolejny problem: próby wjaśnienia wątpliwości, konflików czy problemów. Do tej pory niejednokrotnie kontaktowałem się mailowo z kilkoma przedstawicielami polskich redakcji, ale tylko jeden z redaktorów odpowiedział (po 2 tygodniach oczekiwania) i to nawet nie była osoba, która miała jakikolwiek wpływ na forum.

 Forum forum nierówne a user userowi wilkiem czyli było sobie dobre forum 

Redakcje serwisu często nie interweniują i nie rozwiązują problemów i to jest kolejny problem niektórych polskich for – zwykły użytkownik może najczęściej wypowiadać się na zasadzie „Tak” albo „Nie”, ale często nie może udowodnić „Dlaczego?”.

Problem nr 6: „Fanatycy, krety i czarni marketingowcy”

Na niejednym polskim forum nie raz i nie dwa można spotkać rownież dość specyficznych użytkowników – fanatyków i osoby propagujące tzw. „szemrany marketing”, a czasem nawet wręcz „czarny marketing” (oczerniane danej marki niezaleznie od testów, recenzji, faktów). O ile Ci pierwsi są stosunkowo niegroźni dla forum (a czasem po prostu osoby takie dodają „kolorytu” danemu serwisowi) i są od razu widoczni o tyle Ci drudzy są groźni nie tylko dla forum, ale i dla danego producenta / danej marki.

Wynika to bowiem stąd, że często są to osoby posiadające dużą wiedzę na temat, w którym się wypowiadają. Jednak wszystko co piszą, przedstawiają w taki sposób, ażeby z jednej strony użytkownik miał wrażenie, że wypowiedź jest bardzo profesjonalna, ale z drugiej jednocześnie szkodziła innej marce (np. stwierdzanie, że 2-letnia obudowa komputerowa jest przestarzałą konstrukcją podczas gdy w ofercie innego producenta – co jakiś czas zachwalanego przez naszego „specjalistę” – są modele starsze o kilka ładnych lat). Dlaczego osoby te wypowiadają się w taki sposób? Ponieważ np. pracują w branży i sprzedają konkurencyjne produkty „swoich” marek. Krótko mówiąc: użytkownicy tacy najczęściej manipulują faktami szkodząc innym markom ażeby „wywyższyć” swoje, a zapytani przez rzetelnych specjalistów (i uznanych przez władze forum) o szczególowe wyjaśnienia swojego negatywnego nastawienia reagują w następujący sposób:

– prowokują do „wycieczek osobistych” (najniższy poziom kultury)
– oczerniają markę dalej niezależnie od faktów (w końcu ktoś im za to płaci)
– chowają „głowę w piasek” na jakiś czas po czym pojawiają się znowu i robią to samo

Forum forum nierówne czyli było sobie dobre forum 

Forum forum nierówne czyli było sobie dobre forum 

Użytkowników takich niestesty zauważy jedynie osoba z branży, zaawanswaony użytkownik lub rzetelny tester i dlatego też można ich określeić mianem „kretów„. Łatwo jednak potwierdzić niezależność takiego użytkownika-kreta. Wystarczy posiedzieć trochę na forum i zorientować się jak wypowiada się o alterntywnych produktach innych marek, czy faktycznie pomaga użytkownikom, czy aby na pewno posługuje się logicznymi wyjaśnieniami popartymi rzetelnymi testami i czy przypadkiem nie przeinacza faktów.

Co zwykle robi administracja / moderacja forum? Sprawdza ortografię…

Co zatem działo się na niektórych polskich forach wcześniej, że dopiero teraz nawarstwiły się problemy, które tutaj poruszam? Ano dokładnie to samo – Administratorzy / Moderatorzy wielu for sprawdzali przede wszystkim poprawność tematów wątków i ortografię postów (co oczywiście jest ważnym aspektem w świetle dbania o język ojczysty) oraz zgodność wypowiedzi z regulaminami.

Realnymi problemami bardzo często nikt kompletnie się nie przejmuje, ponieważ działa się najczęściej w myśl zasady „słowo Admina / Moda jest święte”. Skąd w ogóle takie przykre przesłanie? Administrator / Moderator (zdarza się, że nie ma on doświadczenia na rynku IT) często myśli, że jest kimś w rodzaju „Strażnika Forum”. Zapomina jednak, że jest tylko człowiekiem i, że sporo ludzi może mieć znacznie bogatszą i przydatniejszą wiedzę niż on (a część celowo tą wiedzę przeinacza). Ten jednak często zamiast samemu zgłębiać temat, którego nie rozumie w 100%, po prostu „rozdaje ostrzeżenia” zwykłym użytkownikom, ażeby Ci „nie spamowali”, tak profilaktycznie.

Czemu ma służyć spotykana na niektorych polskich forach niesprawiedliwa interpretacja regulaminu przez Administratorów / Moderatorów? Czemu redakcje serwisów często nie reagują na zapytania zwykłych użytkowników? Czemu na forach dopuszcza się istnienie „użytkowników-kretów”?

Quo vadis, polskie forum?

Forum forum nierówne a user userowi wilkiem czyli było sobie dobre forum

Rozpatrywane tutaj problemy niektórych polskich for można określić „problemem ego-manii”, a niektóre „bezsilnością wobec czarnego marketingu” i dotyczą one zapewne niejednego dużego serwisu, gdzie redakcja / administracja / moderacja rozwinęła się finansowo na tyle, że w praktyce może już nie liczyć się z użytkownikami i ich opiniami.

Tego typu zachowania niektórych for przypominają działanie dużych instytucji państwowych. Nieważne już jest dla nich czy działają rzetelnie i faktycznie są pomocni dla użytkowników, grunt, że mają dużą oglądalność.

Dlaczego tak naprawdę postanowiłem o tym napisać?

Jako testerowi sprzętu komputerowego i aktywnemu uczestnikowi rynku IT, zależy mi przede wszystkim na jakości polskich for (nie tylko tych mniejszych ale i tych naprawdę dużych) oraz na tym, aby się one ciągle prawidłowo rozwijały i dostarczały użytkownikom wiedzy przydatnej nie tylko przy zakupach sprzętu komputerowego. Niestety nie będzie to jednak możliwe jeśli Administratorzy / Moderatorzy polskich for będą traktować użytkowników „bardziej świadomych” rynku IT w sposób opisany w niniejszym artykule oraz dopóki na forach „czarni marketingowcy” będą bezkarnie działać i oczerniać marki godne zaufanua (m.in. ze względu na świetny support po zakupie).

Jak najbardziej życzę polskim forom sukcesów i dalszego rozwoju, jednak nie kosztem użytkowników, którzy od lat dbają o poziom wiedzy i świadomości na polskich forach. Kto wie, może faktycznie wystarczyłoby po prostu wprowadzić dodatkową hierarchię użytkowników (vide HelpDesk, Ekspert lub Support), staranniejszy dobór ludzi na stanowisko Administratorów / Moderatorów oraz przejrzysty regulamin, którego nie można interpretować według „widzi mi się”?

Cóż, te kwestie pozostawiam już samym użytkownikom polskich for. Kto wie? Może po tym artykule nawet niejedna redakcja w końcu jakoś zareaguje na prośby zwykłych użytkowników? Może dzięki temu ktoś zacznie w końcu walczyć z „kretami”? Trzymajmy zatem kciuki za to, aby na polskich forach działo się coraz lepiej bo to, co obecnie można czasem spotkać określić wypada jednym słowem – groteska. A czy ktoś z was, drodzy Czytelnicy może potwierdzić, że miewał / miewa takie lub inne „przygody” na polskich forach? Zapraszam do dyskusji.

Article source: http://pcworld.feedsportal.com/c/34536/f/632104/s/22ee6634/l/0L0Spcworld0Bpl0Cnews0C38510A90CForum0Bforum0Bnierowne0Ba0BUser0BUserowi0Bwilkiem0Bczyli0Bbylo0Bsobie0Bdobre0Bforum0Bhtml/story01.htm

Toshiba ma już ultrabooki z Windows 8

Na berlińskich targach IFA Toshiba pokazała portfolio przenośnych komputerów z Windows 8. Wśród nich znalazło się połączenie laptopa i tabletu – Satellite U920t, który ma 12,5-calowy, 5-punktowy ekran dotykowy HD IPS o jasności 300 nitów oraz ruchomą klawiaturę. Można ją schować pod ekran i używać sprzętu tak jak tabletu. U920t został wyposażony w procesor Intel Core trzeciej generacji, 4 GB RAM-u oraz dysk SSD o pojemności 128 GB. Waży 1,45 kg.

Dotykowy ekran HD ma także 14-calowy ultrabook Satellite P845t z 640-gigabajtowym dyskiem, procesorami ULV, 6 GB RAM-u, głośnikami harman/kardon, złączami USB 3.0 i HDMI. Kolejnym produktem zaprojektowanym specjalnie dla „dotykowego” Windows 8 jest Satellite U840W, ultrabook z wyświetlaczem w formacie 21:9.

Inną nowością wprowadzoną po premierze nowego systemu będzie 14-calowy ultrabook Satellite U940, wyposażony w procesor Intel Core trzeciej generacji, USB 3.0, Wi-Di. Laptop będzie oferowany w różnych konfiguracjach z dyskami HDD do 1 TB oraz systemowym SSD 32 GB. Urządzenie waży ok. 1,8 kg.

Oprócz komputerów przenośnych z Windows 8 Toshiba wprowadzi także na rynek dwa tablety z Androidem. AT300 to 10,1-calowy model z procesorem nVidia Tegra 3, złączami mikro-USB, mikro-HDMI, modułami WLAN, Bluetooth a także, w zależności od modelu, łączem szerokopasmowym. Urządzenie ma 9 mm grubości. Z kolei tablet AT270 wyróżnia się 7,7-calowym wyświetlaczem AMOLED.

Wśród ponad 160 urządzeń zaprezentowanych na IFA znalazły telewizory z ekranami Quad Full HD (4K), tj. o rozdzielczości 3840 x 2160 pikseli, o przekątnej do 84 cali, oraz odbiorniki Full HD TL938 i RL938 z Wi-Fi. Modele z serii TL938 są telewizorami 3D Ready. Na rynek wejdzie także seria WL938 w rozmiarach 55, 47 i 42 cali z super cienką ramką. W opakowaniu każdego odbiornika znajdują się cztery pary okularów 3D.

Na IFA zaprezentowano także dwa zestawy głośników: Toshiba 3D Sound Bar SB1 i Mini 3D Sound Bar z głośnikiem niskotonowym. Za pośrednictwem Bluetooth może połączyć się ze smartfonami, tabletami i notebookami. 

Portfolio kamer Toshiba poszerzyło się o trzy nowe modele: odporną na wstrząsy, wodoodporną Camileo BW20, kieszonkową Camileo S40 oraz mieszczącą się w dłoni Camileo X150 z dziesięciokrotnym zoomem optycznym. Będą także nowe projektory – NHX21A i NHW22A – o przedłużonej żywotności do nawet 20 tys. godzin.

Urządzenia z Windows 8 pojawią się na rynku w IV kwartale. Ceny nie są jeszcze znane. Według serwisu Softpedia podstawowa wersja ultrabooka U940 będzie kosztować 699 euro.

Article source: http://www.crn.pl/news/sprzet/notebooki-i-netbooki/2012/08/toshiba-ma-juz-ultrabooki-z-windows-8

Nokia Lumia 900

Zobacz także, jak Nokia Lumia 900 sprawuje się w rękach kobiety.

AppGrade: recenzja aplikacji iFixit dla Androida

iFixit to baza tutoriali mająca pomóc w dokonywaniu prostych napraw różnych urządzeń. Szczególnie bogaty zestaw instrukcji oferuje do urządzeń Apple’a – wszelkie Macbooki czy iMaki zostały zbadane bardzo dokładnie.Jaka jest przydatność tej aplikacji, przekonacie się, oglądając poniższy wideotest.

Zobacz w di24.pl inne programy telewizji StartupTV.pl

Article source: http://di.com.pl/news/46409,1,0,Nokia_Lumia_900_-_wideorecenzja_smartfona_z_Windows_Phone.html

Sojusz na rzecz Smart TV

  • BRAVIA KD-84X9005 to pierwszy telewizor Sony 4K. W tym urządzeniu zastosowano, 84-calowy panel LCD o rozdzielczości 4K (3840 x 2160) oraz system „4K X-Reality PRO”, przeznaczony do optymalizacji obrazu o bardzo wysokiej rozdzielczości. więcej »

W związku z poszerzaniem swego zasięgu rynkowego, sojusz Smart TV Aliance opublikuje wersję 2.0 specyfikacji platformy dla programistów (SDK). Członkami sojuszu są nie tylko producenci Smart TV, lecz również inne organizacje, które w różny sposób mogą się przyczynić do rozwoju inteligentnych rozwiązań. Firmy Qualcomm i MStar wniosą wiedzę z zakresu projektowania sprzętu. Obecność Obigo, czołowego dostawcy przeglądarek internetowych i oprogramowania aplikacyjnego to cenny wkład z perspektywy twórców oprogramowania. YuMe, dostawca oprogramowania i usług w zakresie reklam wideo, .

– Zwiększająca się liczba członków Smart TV Alliance jest wyraźnym dowodem, że kolejne podmioty doceniają znaczenie sojuszu – powiedział Richard Choi z LG Electronics, pełniący funkcję prezesa Smart TV Alliance. W celu wykazania, że opracowanie przez sojusz wspólnej specyfikacji SDK nie jest jedynie ćwiczeniem teoretycznym, firma Obigo stworzyła aplikacje oparte na specyfikacji SDK 1.0, które działają jednolicie na telewizorach różnych producentów należących do sojuszu. Aplikacje te, jak np. Accuweather i Vilanoise, zostaną udostępnione użytkownikom już we wrześniu. Członkowie sojuszu będą następnie opracowywać i udostępniać dalsze aplikacje. – Jest to ważny krok dla naszej branży. Możliwość tworzenia aplikacji dla znacznie większej liczby urządzeń otwiera przed nami wspaniałe perspektywy – powiedział David Hwang, prezes Obigo.

W związku z nawiązaniem współpracy przez różne społeczności związane z branżą Smart TV, sojusz zamierza wkrótce opublikować na swojej stronie internetowej wersję 2.0 specyfikacji SDK, która zostanie zaimplementowana przez członków sojuszu w produktach wprowadzanych na rynek w roku 2013.

Article source: http://interia.pl.feedsportal.com/c/34004/f/625109/s/22e89ff6/l/0Lnt0Binteria0Bpl0Cnews0Csojusz0Ena0Erzecz0Esmart0Etv0Elg0Eelectronics0Etp0Evision0Ei0H18374450Tutm0Isource0FRSS0Gutm0Imedium0FRSS0Gutm0Icampaign0FRSS/story01.htm