Miesięczne archiwum: Wrzesień 2012

AMD otwiera sklep z "androidowymi" aplikacjami dla komputerów z Windows

Partnerstwo BlueStacks i AMD oznacza, że „androidowe” aplikacje zostały zoptymalizowane do współpracy z kartami graficznymi Radeon oraz procesorami największego konkurenta Intela. Aby z nich skorzystać należy pobrać aplikację AMD AppZone Player, lub przejść do sklepu AMD AppZone, pobrać np. jakąś grę i automatycznie zainstalować wspomniany odtwarzacz.

Warto zaznaczyć, że „androidowa” platforma firmy BlueStack oferuje dostęp do aplikacji Android App Player, z którego mogą skorzystać wszyscy właściciele komputerów PC (z procesorami Intela i AMD) pracujących pod kontrolą systemów Windows począwszy od XP, a skończywszy na mającej się pojawić 26 października „ósemce”. Co więcej, aplikacja dostępna jest też na Maki.

AMD twierdzi jednak, że jej aplikacja „dzięki współpracy z BlueStacks skutkującej optymalizacją dla technologii AMD GPU i APU [accelerated processing unit] zapewnia najlepsze doznania na komputerach PC zasilanych platformą AMD”.

AMD AppZone Player z nowymi komputerami

Firma AMD poinformowała ponadto, że podjęła współpracę z producentami komputerów, na mocy której będą oni instalowali AppZone Player na nowym sprzęcie zbudowanym w oparciu o platformę AMD i pracującym pod kontrolą systemów Windows 7 i Windows 8.

Problem dla Microsoftu?

Nowa propozycja AMD z pewnością przypadnie wielu konsumentom do gustu. Warto tutaj jednak zastanowić się nad zagrożeniem platformy BlueStack, jakie stwarza ona dla sklepu Microsoftu oferującego obecnie 2000 aplikacji dla Windows 8. Chodzi o to, że część deweloperów może zrezygnować z podjęcia trudu przystosowania swoich produktów do „ósemki” uznając, że nie ma to najmniejszego sensu…

Co o tym sądzicie?

Article source: http://pcworld.feedsportal.com/c/34536/f/632104/s/23f22329/l/0L0Spcworld0Bpl0Cnews0C3857630CAMD0Botwiera0Bsklep0Bz0Bandroidowymi0Baplikacjami0Bdla0Bkomputerow0Bz0BWindows0Bhtml/story01.htm

Google Docs traci wsparcie dla formatów .doc, .xls i .ppt

Firma Google poinformowała, że z początkiem przyszłego miesiąca użytkownicy usługi Google Docs nie będą mogli zapisywać na dyskach swoich komputerów dokumentów w starszych formatach pakietu Microsoft Office: .doc, .xls i .ppt, lecz tylko w nowszych z literką „x”, które pojawiły się wraz Office’em 2007.

Bez zmian pozostała natomiast kwestia eksportu plików, co oznacza, że w dalszym ciągu możliwe będzie przesłanie do Google Docs plików .doc, .xls i .ppt.

Wielki problem?

Oczywiście powstaje pytanie, czy użytkownicy pakietów Office 97 – Office 2003 muszą w związku z decyzją Google przyszykować się do zakupu nowego pakietu biurowego Microsoftu? Odpowiedź Google brzmi: nie jest to konieczne. Mogą bowiem skorzystać z „Pakietu zgodności formatu plików pakietu Microsoft Office dla programów Word, Excel i PowerPoint”.

Znajdziecie go pod tym adresem.

Warto tutaj jednak zaznaczyć, że rozwiązanie to nie jest w 100% skuteczne. Mogą bowiem powstawać pewne tarcia między użytkownikami starszych i nowszych wersji Office’a, gdyż dany dokument po odczytaniu przy wykorzystaniu wspomnianego „pakietu zgodności” może się nieco różnić od „nowoczesnego” oryginału.

Jeżeli więc problem ten jest dla kogoś bardzo istotny, być może więc powinien się zastanowić nad skorzystaniem z innej usługi.

Article source: http://pcworld.feedsportal.com/c/34536/f/632104/s/23f29077/l/0L0Spcworld0Bpl0Cnews0C3857640CGoogle0BDocs0Btraci0Bwsparcie0Bdla0Bformatow0Bdoc0Bxls0Bi0Bppt0Bhtml/story01.htm

Apple sprzedawało piracką aplikację. Zapłaci ponad 82 tys. USD odszkodowania

Kilka lat temu w sklepie App Store pojawiła się encyklopedia wydana przez Encyclopedia of China Publishing House. Jak się jednak okazało, produkt ten był piracki, co też skończyło się złożeniem w 2010 roku przez chińskie wydawnictwo pozwu, w którym domagało się ono wypłaty przez Apple odszkodowania w wysokości 530 000 juanów.

Co prawda amerykańska firma natychmiast usunęła sporną aplikację z oferty App Store, lecz nie zamierzała poddać się bez walki tłumacząc, że nie bierze udziału w rozwoju aplikacji firm trzecich. Chiński sąd nie przyjął jednak tej argumentacji stwierdzając, że przecież zatwierdziła ją w swoim sklepie, a ponadto czerpała korzyści finansowe z jej sprzedaży.

Zgodnie z wydaną właśnie przez chiński sąd decyzją, Apple za sprzedaż pirackiego oprogramowania zostało zobowiązane do wypłaty wydawnictwu China Publishing House odszkodowania w kwocie nieco mniejszej niż żądana – 520 000 juanów (82 600 USD).

Article source: http://pcworld.feedsportal.com/c/34536/f/632104/s/23f33cb5/l/0L0Spcworld0Bpl0Cnews0C3857650CApple0Bsprzedawalo0Bpirack0Baplikacje0BZaplaci0Bponad0B820Btys0BUSD0Bodszkodowania0Bhtml/story01.htm

Superkomputer IBM stworzy swój własny wszechświat

  • Astronomowie odkryli jedną z największych struktur we wszechświecie – gromadę Phoenix, oddaloną od Ziemi o 5,7 mld lat świetlnych. Ten kolos szybko ustanowił kilka kosmicznych rekordów. więcej »

Według rankingu TOP500, podającego listę najpotężniejszych komputerów na Ziemi, skonstruowana przez IBM maszyna o nazwie Mira znajduje się na trzecim miejscu. Superkomputer zbudowany w technologii Blue Gene/Q składa się z 786 432 rdzeni zebranych w niemal 50 tysiącach szesnastordzeniowych procesorów. Ta gigantyczna, ważąca 96 ton maszyna dysponuje mocą obliczeniową 8,15 petaflopów.

Już niebawem Mira, zlokalizowana w Argonne National Laboratory w pobliżu Chicago i słynnego instytutu Fermilab, przez dwa tygodnie poświęci całą swoją moc obliczeniową jednemu zadaniu. Zespół naukowców chce przeprowadzić – po raz pierwszy na taką skalę – symulację rozwoju wszechświata.

Doświadczenie rozpocznie się od wirtualnego wielkiego wybuchu, a następnie komputer odtworzy zachowanie miliarda różnych obiektów, które wchodząc ze sobą w interakcje, dadzą początek różnym ciałom niebieskim i całym galaktykom. Do niedawna podobne doświadczenia były niemożliwe – brakowało sprzętu, który mógłby udźwignąć tak złożone zadanie. W przypadku Miry naukowcy są jednak dobrej myśli i szacują, że symulowanie rozwoju wszechświata zajmie superkomputerowi dwa tygodnie.

Łukasz Michalik

http://gadzetomania.pl

Article source: http://interia.pl.feedsportal.com/c/34004/f/625109/s/23eca4e0/l/0Lnt0Binteria0Bpl0Cnews0Csuperkomputer0Eibm0Estworzy0Eswoj0Ewlasny0Ewszechswiat0H1847340A0Tutm0Isource0FRSS0Gutm0Imedium0FRSS0Gutm0Icampaign0FRSS/story01.htm

Powstała specjalna wyszukiwarka filmów dla dorosłych

  • Naśladowców Kickstartera nie brakuje, ale żeby odnieść choćby mały sukces trzeba znaleźć swoja niszę. Offbeatr upatruje ją w pomysłach na filmy dla dorosłych. więcej »

Kolejną zaletą Search.xxx jest fakt, że frazy wpisywane przez użytkowników nie pozostaną w pamięci innych wyszukiwarek, więc członkowie rodziny odpalający wyszukiwarkę Google nie zobaczą w podpowiedziach zaskakujących słów.

Search.xxx przeszukuje 21 milionów stron z treściami dla dorosłych. Jak powiedział prezes ICM Registry Stuart Lawley, skatalogowane witryny internetowe zawierają tylko to, czego użytkownicy wyszukiwarki będą szukać.

– Jest tam pornografia, tylko pornografia, sama pornografia. Tyle pornografii, że każdy będzie usatysfakcjonowany – skomentował Lawley.

Lawley dodaje, że wyszukiwarka ma być wolna od wyników grożących zainfekowaniem komputera, szybka i dokładna. Słowem – zastąpi Google w tej jednej dziedzinie tematycznej, w której gigant nigdy nie chciał stać się dobrą wyszukiwarką treści.

Co ważne, wyszukiwane frazy nie pojawią się w innych aplikacjach internetowych. Lawley podaje przykład:

– Szukałeś transseksualnych karłów z Brazylii, a potem siadasz przed komputerem z żoną i dziećmi i zaczynacie szukać oferty wakacyjnego wyjazdu do Brazylii. Pierwsze, co się pokazuje, to strony z nieszczęsnymi transseksualnymi karłami.

Właśnie tego dzięki nowej wyszukiwarce uda się uniknąć. Wyszukiwarka działa od wczoraj.

Article source: http://interia.pl.feedsportal.com/c/34004/f/625109/s/23efd9a5/l/0Lnt0Binteria0Bpl0Cnews0Cpowstala0Especjalna0Ewyszukiwarka0Efilmow0Edla0Edoroslych0H1847310A0Tutm0Isource0FRSS0Gutm0Imedium0FRSS0Gutm0Icampaign0FRSS/story01.htm