Miesięczne archiwum: Kwiecień 2013

Toshiba: biznesowy ultrabook, który także jest tabletem

Zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Więcej szczegółów w naszej „Polityka Cookies”

Article source: http://www.crn.pl/news/sprzet/notebooki-i-netbooki/2013/04/toshiba-biznesowy-ultrabook-ktory-takze-jest-tabletem

Robotyczny wąż ułatwi akcje ratownicze? Wpełznie niemal wszędzie

Naukowcy z laboratorium biorobotyki w Carnegie Mellon University postanowili stworzyć robota, który nie chodzi i nie jeździ, ale pełza niczym wąż. Jego obudowa składa się z ruchomych przegubów. Na jednym końcu tego węża znajduje się kamera i oświetlenie, a z drugiego końca wychodzi elastyczny kabel, który służy do komunikacji z robotem.

Robot nie tylko pełza, ale może też pływać, wspinać się jak waż oraz zawisać na gałęziach lub elementach konstrukcyjnych. Zdaniem naukowców roboty tego typu mogłyby być szczególnie przydane w czasie katastrof i klęsk żywiołowych, służąc do poszukiwania ofiar, i utrzymywania z nimi kontaktu za pomocą mikrofonu i głośnika, które mogą być zamontowane w robocie.

Opracowano nawet specjalne szelki pozwalające na przenoszenie robota pod brzuchem psa i podrzucenie go na miejsce, do którego ludzie nie mogliby się dostać. Sam wąż może potem przemieszczać się w bardzo wąskich przejściach, rurach itd.

Robot był testowany w TEEX Disaster City, obiekcie przeznaczonym do trenowania służb ratunkowych. Uwieczniono to na filmie zamieszczonym poniżej.

Robot naśladujący węża jest godny opisania ze względu na swoją oryginalność. Twórcy robotów zazwyczaj mają ambicję stworzenia czegoś podobnego do ludzi. Dobrym tego przykładem jest robot czytający nuty, robot balansujący jak człowiek, albo robot przypominający człowieka jak żaden inny.

Tymczasem szukanie inspiracji w budowie zwierząt może dawać przełomowe rezultaty. Naukowcy z MIT już wcześniej doszli do wniosku, że jeśli robot ma biegać, powinien naśladować strusia.

Article source: http://di.com.pl/news/48092,1,Robotyczny_waz_ulatwi_akcje_ratownicze_Wpelznie_niemal_wszedzie-Marcin_Maj.html

Piracka wersja Game Dev Tycoon ukarała piratów… piractwem

Firma Greenheart Games przedwczoraj udostępniła swoją grę pt. Game Dev Tycoon. Jak łatwo się domyślić, gra polega na robieniu biznesu na grach komputerowych.

Piractwem w piratów!

Przedstawiciele Greenheart Games wczoraj przyznali na swoim blogu, że tak naprawdę wypuścili dwie wersje gry – „legalną” i „piracką”. Tę drugą, niby scrackowaną, wersję sami opublikowali w sieci BitTorrent.

Wersja „piracka” różniła się od wersji legalnej jednym szczegółem. Po kilku godzinach rozgrywki gracz musiał ujrzeć komunikat o tym, że jego firma ucierpiała z powodu piractwa i będzie musiała zbankrutować. Potem wirtualne fundusze firmy gracza zaczynały topnieć.

Ratunku! Dajcie DRM!

Twórcy gry Game Dev Tycoon sprawdzili, jak internauci reagowali na pirackie zdarzenie w grze. Większość nie była zadowolona. Jeden z nich pytał, czy możliwe jest jakieś rozwiązanie problemu w grze, np. wynalezienie DRM albo coś w tym rodzaju. Trzeba przyznać, że jest to ciekawy przykład ironii losu, choć tak naprawdę ani dla graczy, ani dla twórców gry nie jest to sytuacja całkiem zabawna.

Sami twórcy gry nie są zwolennikami DRM. Ich zdaniem najlepszym wyjściem dla wszystkich jest po prostu zapłacenie za grę, która kosztuje 8 dolarów. Na plus trzeba zapisać to, że piraci mogli zapoznać się z grą, zanim wirtualnie zbankrutowali z powodu piractwa.

Piractwo nie wszystkim przeszkadza

Firma Greenheart Games znalazła bardzo ciekawy sposób na dotarcie do piratów. Trzeba jednak dodać, że wykorzystała „pirackie” narzędzia do promocji gry. Podrzuciła użytkownikom BitTorrenta coś w rodzaju darmowej demonstracji, a więc jednak wykorzystała potencjał promocyjny, jaki internetowe piractwo ze sobą niesie.

Niezależni twórcy gier nie zawsze przejmują się piractwem albo nawet liczą na piratów. Twórca Minecrafta Markus „Notch” Persson w przeszłości przekonywał,
że nie ma czegoś takiego, jak „utracona sprzedaż”, a piractwo jest w
rzeczywistości bezpłatną formą promocji.

Warto też przypomnieć historię twórcy gry McPixel, który po prostu zarobił jako niezależny deweloper dobrze nastawiony do piratów. Podobnie jak on postąpiła firma ACE Team, która zwróciła się do użytkowników The Pirate Bay,
aby kupili oni jej grę. Firma nie zrobiła natomiast nic, aby usunąć grę z TPB.

Article source: http://di.com.pl/news/48097,1,Piracka_wersja_Game_Dev_Tycoon_ukarala_piratow_piractwem-Marcin_Maj.html

Windows 8.1 usprawni aplikację Aparat


Do Sieci co jakiś czas wyciekają kolejne kompilacje najnowszego systemu Microsoftu, Windows 8.1 (nazwa kodowa Blue), stanowiącego najprawdopodobniej rozbudowaną aktualizację Windows 8. Z dotychczasowych testów wynika, że zaoferuje on wiele usprawnień, w tym być może nawet widoczny przycisk Start, do którego tęskni tak wielu użytkowników „ósemki”.

Udostępnione w Sieci najnowsze zrzuty ekranu Blue potwierdzają, że wspomniane usprawnienia obejmą również aplikację Aparat:

Zobacz również:

Po aktualizacji zaoferuje ona nowy design, mający ułatwić obsługę użytkom „okienkowych” tabletów. Będą oni mogli szybko przełączać się pomiędzy trybem kamery i aparatu oraz łatwo ustawiać czas dla zdjęć wykonywanych automatycznie. Na dole aplikacji pojawi się też przycisk „wyślij opinię”, co może oznaczać, że Microsoft planuje w najbliższych miesiącach po premierze Windows 8.1 udostępnić kolejne „fotograficzne” usprawnienia.

Na koniec warto dodać, że pierwsza publiczna beta Windows 8.1 zostanie być może zaprezentowana oficjalnie już w czerwcu podczas konferencji TechEd 2013.

Article source: http://www.pcworld.pl/news/389826/Windows.8.1.usprawni.aplikacje.Aparat.html

Windows XP/Vista/7


Aby łatwiej identyfikować dyski wymienne podłączane do portów USB, warto nadać im wymowne nazwy.Możesz rozwiązać ten problem, nadając każdemu ze swoich dysków (np. pendrive) odpowiednią nazwę – taką, która pozwoli ci natychmiast zidentyfikować dany nośnik. W tym celu włóż pendrive do gniazda USB. Gdy zostanie wykryty przez system i Windows przydzieli mu literę napędu, otwórz okno Eksploratora i zaznacz domyślną nazwę nośnika (Dysk wymienny).

Naciśnij klawisz [F2], po czym zastąp podświetloną nazwę swoją – bardziej wymowną. Np. możesz zawrzeć w niej którąś z cech opisującą dany pendrive (chociażby jego kolor). I tak, możesz np. łatwo identyfikować swój czerwony pendrive, nadając mu nazwę Czerwony lub Red. Od tej pory dysk wymienny będzie za każdym razem pojawiał się pod nową nazwą, gdy podłączysz go do portu USB.

Zobacz również:

  • Rynek PC będzie się kurczył. Zbierają się czarne chmury nad Steve’em Ballmerem?
  • Windows XP/Vista/7 – Szybkie korygowanie szerokości kolumn w Eksploratorze
  • <!–/*
    * The backup image section of this tag has been generated for use on a
    * non-SSL page. If this tag is to be placed on an SSL page, change the
    * 'http://ads.idg.pl/www/delivery/…'
    * to
    * 'https://ads.idg.pl/www/delivery/…'
    *
    * This noscript section of this tag only shows image banners. There
    * is no width or height in these banners, so if you want these tags to
    * allocate space for the ad before it shows, you will need to add this
    * information to the tag.
    *
    * If you do not want to deal with the intricities of the noscript
    * section, delete the tag (from … to ). On
    * average, the noscript tag is called from less than 1% of internet
    * users.
    */–>

Article source: http://www.pcworld.pl/news/389747/Windows.XP.Vista.7.Latwe.identyfikowanie.no.nikow.USB.html