Miesięczne archiwum: Maj 2014

Samsung Galaxy S5 Active oficjalnie. Niestety nie spełnia normy IP68

Samsung zaprezentował oficjalnie pancerny smartfon Galaxy S5 Active.

<!– –>

Wraz z premierą Galaxy S5 Samsung po raz pierwszy zdecydował się na zastosowanie pyło- i wodoodpornej obudowy w „zwykłym” smartfonie. Stawiało to pod znakiem zapytania rozwiązania na jakie będzie musiał się zdecydować przy konstruowaniu wersji urządzenia przeznaczonej dla aktywnych użytkowników, modelu Galaxy S5 Active. Dzisiaj mamy już okazję oficjalnie zaprezentować to urządzenia.

Galaxy S5 Active oprócz certyfikatu IP67 może się także pochwalić certyfikatem MIL-STD-810G, co oznacza, że jest nie tylko wodoodporny, ale również posiada ochronę przed wibracjami, upadkiem i uderzeniami, w czym pomóc mu mają m.in. specjalne gumowe elementy umieszczone na obudowie. Niestety nie potwierdziły się więc spekulacje na temat spełnienia wymagań rygorystycznej normy IP68, które zapewniałyby większą ochronę dla urządzenia w wodzie.

Zobacz również:

Aby wyjaśnić o czym mowa, zamieszczam poniżej opisi wspomnianych stopni ochrony:

IP67: ochrona przed zalaniem przy zanurzeniu na taką głębokość, aby dolna powierzchnia obudowy znajdowała się 1 m pod powierzchnią wody, a górna nie mniej niż 0,15 m w czasie 30 min

IP86: ochrona przed zalaniem przy ciągłym zanurzeniu i zwiększonym ciśnieniu wody (1 m głębokości)

Samsung Galaxy S5 Active

Galaxy S5 Active w odróżnieniu od modelu Galaxy S5 oferuje fizyczne przyciski, barometr i znajdujący się z boku programowalny przycisk Active (możemy pod niego „podpiąć” wybraną aplikację). Nie oferuje jednak skanera linii papilarnych. Co ważne, tym razem koreański producent pozostawił bez zmian specyfikację techniczną.

Galaxy S5 Active pojawił się w ofercie amerykańskiego operatora ATT. Bez umowy trzeba za niego zapłacić 715 USD. Niestety nie wiadomo kiedy trafi na rynek europejski.


Article source: http://www.pcworld.pl/news/396975/Samsung.Galaxy.S5.Active.oficjalnie.Niestety.nie.spelnia.normy.IP68.html

Apple zatrudnia chińskie "siły specjalne" do pilnowania produkcji iPhone6

Trudno powiedzieć, czy to rzecz naprawdę potrzebna, czy też tylko nadwrażliwość firmy, jednak potwierdzono oficjalnie, że dwustu chińskich ochroniarzy będzie czuwać przy produkcji nowego iPhone 6 i akcesoriów do niego.

<!– –>

Informacja ta dostała się na świat dzięki Sonny’emu Dicksonowi, który ogłosił to na Twitterze. Dodał także, że Apple oficjalnie poprosiło władze Chin o zatrzymywanie każdego, kto będzie próbował wynosić gadżety lub też sprzedawać je na czarnym rynku. Zadanie upilnowania pracowników jest niełatwe, ponieważ przy produkcji zaangażowanych jest kilkadziesiąt tysięcy osób. Zatrudnienie ochroniarzy specjalnie do pilnowania pracowników ma utrudnić ewentualne wycieki na temat sprzętu, jakie miały miejsce przy produkcji iPhone 5.

Co ciekawe, Sonny Dickson sam podał 18 marca pierwsze przecieki na temat „szóstki” – wśród informacji można znaleźć dane na temat wyświetlacza (Ultra-Retina 389 ppi), procesora (2,6 GHz) czy grubości. Na jego koncie twitterowym można znaleźć także inne rewelacje dotyczące kolejnego smartfona Apple. Ile w tym prawdy, okaże się dopiero po premierze sprzętu.

Zobacz również:


Article source: http://www.pcworld.pl/news/396980/Apple.zatrudnia.chinskie.sily.specjalne.do.pilnowania.produkcji.iPhone6.html

Google Glass w "Chmurze Nagród" (reklama)

Dobre i to – chciałoby się rzec – tym bardziej, że Google Glass staną się własnością nie jednego, lecz aż pięciu szczęśliwych uczestników wspomnianej loterii. A będą oni naprawdę mieli się z czego cieszyć. Pomijając bowiem fantastyczne możliwości i świetny design, jakimi cechuje się to futurystyczne urządzenie, jego aktualna cena: 1500 dolarów mocno zniechęca rodzimych nowinkarzy technologicznych, którzy przy korzystniejszych warunkach finansowych zakupu być może chętniej decydowaliby się na import prywatny. W każdym razie pomysł eSmokingWorld z okularami Google’a wydaje się trafiony, szczególnie ze względu na korzyści marketingowe wynikające z udostępnienia Polakom tak „gorącego” produktu, a mianowicie wizerunkowe powiązanie z nim postrzeganych również jako innowacyjne e-papierosów.

A skoro już mowa o najnowocześniejszych rozwiązaniach, jakie nieodwołalnie wkraczają w nasze życie codzienne, to warto dowiedzieć się, co faktycznie oferują użytkownikowi Google Glass, uznawane przez niektórych komentatorów świata nowych technologii za nadchodzącego „zabójcę smartfonów”. Otóż zacznijmy może od idei przewodniej, przyświecającej konstruktorom tego urządzenia – umożliwienia przeciętnemu Kowalskiemu korzystania z tzw. rzeczywistości rozszerzonej (ang. augmented reality). Polega ona na tym, że do naszej świadomości napływają informacje o świecie zewnętrznym wzbogacone różnego typu danymi generowanymi przez systemy komputerowe.

Przykład? Strażak uczestniczący w akcji gaszenia pożaru budynku, przebywając w jego wnętrzu, może na bieżąco określać swoją pozycję, ponieważ na ekranie, który stale kontroluje wzrokiem, dynamicznie wyświetlany jest plan pomieszczeń. Tego rodzaju utylitarne zastosowania rzeczywistości rozszerzonej to już nie tylko twórczość SF albo projekty badawcze. Z każdym dniem bowiem zastosowań tych przybywa w różnych dziedzinach życia, wśród których, co nie powinno dziwić, jest również rozrywka.

Do czego zaś głównie przydatne są e-okulary dzisiaj, kiedy – podkreślmy – ich potencjał nie jest jeszcze w pełni wykorzystywany? Do robienia zdjęć i kręcenia filmów, wyszukiwania informacji w sieci, odnajdywania drogi do celu (usługi nawigacyjne), prowadzenia rozmów telefonicznych i wideorozmów przez Google Handout, odczytywania i tworzenia e-maili oraz SMS-ów, obsługiwania kont w popularnych portalach społecznościowych, jak Facebook, Google+, Twitter czy Tumblr.

Automatycznie nasuwa się w tym miejscu pytanie: co od strony sprzętowej kryje się za tak ogromnymi możliwościami? Google Glass wyposażone są w umieszczony przed okiem użytkownika (a właściwie nad tym organem) przezroczysty wyświetlacz o rozdzielczości 640 x 360 pikseli (dający wrażenie patrzenia z odległości 2,4 m na 25-calowy ekran HD), 5-megapikselowy przetwornik obrazu umożliwiający nadrywanie wideo w rozdzielczości 720p, procesor Texas Instruments OMAP 4430 SoC 1.2Ghz Dual, 1 GB RAM, 16 GB pamięci masowej (12 GB dla użytkownika), moduły łączności Wi-Fi oraz Bluetooth, mikrofon, akcelerometr, żyroskop, kompas, czujnik światła i czujnik zbliżeniowy. Co ciekawe, dźwięk produkowany przez urządzenie odbierany jest przez człowieka dzięki zjawisku przewodnictwa kostnego fal akustycznych. Komunikacja z inteligentnymi okularami odbywa się drogą głosową oraz za pomocą małego panelu dotykowego umieszczonego z boku oprawki, natomiast by okulary owe mogły normalnie funkcjonować, muszą być – przynajmniej na razie – połączone (przez Bluetooth) ze smartfonem, w którym zainstalowano specjalną aplikacją MyGlass (dostępną dla systemów Android oraz iOS). Ostatnio technologię Google Glass przystosowano także do użytkowania wraz ze szkłami korekcyjnymi.

Wracając jeszcze do loterii eSmokingWorld, zauważyć można, że wokół zakładanego na głowę komputera Google’a narosło wiele różnych kontrowersji – podobnie jak wokół e-papierosów. Chodzi tu np. o kwestię naruszania prawa do prywatności osób, które bez swojej wiedzy i zgody mogą być e-okularami fotografowane bądź filmowane (a ich twarze poddawane następnie automatycznej identyfikacji), kwestię zachowania bezpieczeństwa na drodze przez kierowców korzystających z gadżetu czy kwestię jego ewentualnej szkodliwości dla wzroku. Cóż, wydaje się, iż mamy tu do czynienia z typową reakcją obronną sceptyków, a kto wie, czy również nie z działaniami pewnych grup interesów, którym nie w smak jest pojawienie się tego przełomowego produktu.

Google Glass jednak, za sprawą swych niewątpliwych zalet, mają wielką szansę zdobyć sobie rzesze zwolenników, właśnie tak, jak stało się to w wypadku papierosów elektronicznych. Może więc warto skorzystać z okazji, jaką do 22 czerwca br. stwarza akcja promocyjna Chmura Nagród, i rzucając wyzwanie ślepemu losowi, spróbować zdobyć dla siebie przedmiot, który wyznacza nie tylko technologiczne, ale też modowe trendy?

Article source: http://di.com.pl/news/49996,1,Google_Glass_w_Chmurze_Nagrod-Artykul__promocyjny.html

Drukarki 3D: Japończycy będą kontrolowani, co drukują

W Japonii może powstać system, który będzie dbał o to, aby użytkownicy drukarek 3D nie drukowali prawnie zakazanych przedmiotów takich jak broń.

<!– –>

Dai Nippon Printing (DNP), czyli jedna z największych film poligraficznych w Japonii, zaproponowała wdrożenie specjalnego programu bezpieczeństwa dla coraz dynamiczniej rozwijającego się rynku druku 3D. Jego zadaniem byłoby ograniczenie drukowania przedmiotów/elementów, które są chronione prawami autorskimi, lub są prawnie zakazane. W tym pierwszym przypadku może np. chodzić o chronione prawem znaki towarowe, zaś w drugim przede wszystkim o broń.

Przy tej okazji warto przypomnieć, że to właśnie w Japonii na początku maja po raz pierwszy aresztowano mężczyznę, który na domowej drukarce 3D wydrukował kilka pistoletów, z których dwa, jak wykazały ekspertyzy policji, mogły strzelać z prawdziwych naboi.

Zobacz również:

Jak to ma działać?

Pomysł DNP polega na stworzeniu bazy, która pozwalałaby na kontrolowanie znajdujących się w Internecie plików STL. Wyglądałoby to tak, że jeżeli poddany analizie plik STL zawierałby pewne elementy, które zastrzeżone byłyby w systemie, to nie pozwoliłby on na jego pobranie, lub wykorzystanie przez drukarkę 3D.

Kiedy?

DNP przewiduje, że projekt programu nadzoru nad rynkiem druku 3D mógłby zostać wprowadzony w 2017 roku.


Article source: http://www.pcworld.pl/news/396929/Drukarki.3D.Japonczycy.bed.kontrolowani.co.drukuj.html