Oddaj twarz, to pojedziesz swoim autem

Ford poinformował, że wraz z Intelem pracuje nad
Project Mobil, czyli rozwiązaniem łączącym rozpoznawanie twarzy kierowcy z jego potrzebami.
Kamera rejestrująca twarz prowadzącego pojazd będzie zamontowana na desce rozdzielczej
powyżej kierownicy (zob. obrazek poniżej).

Po co rozpoznawać twarz w aucie?

W zamierzeniu firm rozpoznawanie twarzy ma zwiększyć bezpieczeństwo
użytkowania pojazdu oraz łatwość jego obsługi. Po pierwsze możliwa będzie identyfikacja kierowcy, tak więc na
potrzeby rodziny można szybko zbudować „bazę danych” uprawnionych użytkowników. Jak ma to jednak wyglądać w przypadku, gdy
chcemy pożyczyć samochód znajomemu? Po prostu właściciel otrzymywałby zdjęcie osoby siedzącej za kierownicą i wysyłałby zezwolenie na użycie
pojazdu.

Możliwy byłby również podgląd zachowań danej osoby i położenia pojazdu,
a to z kolei mogłoby mieć znaczenie dla rodziców, którzy zezwalają nastoletnim dzieciom
na pożyczenie auta. Pamiętajmy tutaj, że USA, gdzie prowadzi się tego typu projekty, to kraj maksymalnie zmotoryzowany. Prawo jazdy ma każdy, kto ukończył od 14 do 21 lat, w
zależności od przepisów obowiązujących w danym stanie. Ze względu na niski wiek dozwolony w
niektórych rejonach możliwość śledzenia latorośli bywa palącym problemem, a proponowany
system miałby to ułatwiać.

Po drugie wraz z identyfikacją kierowcy możliwe jest dostosowanie wielu parametrów jazdy do
danej osoby. Może to dotyczyć np. maksymalnej głośności radia, temperatury we wnętrzu pojazdu,
maksymalnej prędkości czy też odległości odsunięcia fotela od kierownicy.

Po trzecie system ma również oferować zestaw komend głosowych i gestów, które umożliwią
kontrolę podstawowych czynności, takich jak zwiększanie i zmniejszanie temperatury lub
otwieranie okien albo szyberdachu.

Łyżka dziegciu

Oczywiście informacje marketingowe – bo tak należy potraktować wiadomości podawane przez
firmy produkujące dane rozwiązanie – będą zawsze słodkie i wspaniałe. Każdy kij ma jednak dwa
końce.

Jedną z rzeczy, która mnie w jakiś sposób męczy od dłuższego czasu, jest nadmierne
skomplikowanie prostych w gruncie rzeczy technologii. Elektronika jest
tylko tak długo dobra, jak długo działa i jest łatwa do wymiany. Co w przypadku, gdy system
rozpoznawania twarzy się zepsuje? Czy będę mógł dojechać do warsztatu? Ile taki
warsztat weźmie za naprawę? Z doświadczeń wielu osób wynika, że w przypadku układów
elektronicznych weźmie dużo i nawet nic nie wyjaśni.

Czasem wydaje się, że nadmierne komplikowanie
prostej w gruncie rzeczy idei samochodu stawia nas w nierównej pozycji względem producentów.
Pokazują to takie przykłady, jak pomysł produkcji samochodu, w którym wszystkie komponenty
są instalowane od razu, ale ich włączenie zależy od oprogramowania (myśli o tym BMW). Jesteśmy raczej
użytkownikiem niż właścicielem samochodu i nawet kupując najtańszą opcję, płacimy tak
naprawdę za wszystko. To jest jednak mniejszy i niejako filozoficzny problem.

Na technologicznym rozdrożu

Druga sprawa to prywatność. Czy nie dojdzie do sytuacji, w której np. nasze twarze wraz z
numerem rejestracyjnym samochodu i jego położeniem nie będą przedmiotem zbierania informacji
przez – chociażby – sławną NSA?

Mamy też ostatnio wysyp tajnych umów handlowych między
całymi firmami i zrzeszeniami krajów (np. TIPA), które być może będą dawały możliwość
powiązania danych o lokalizacji z danymi użytkownika i sklepami, które odwiedzamy. Co jeszcze,
poza twarzą, może zarejestrować i zidentyfikować ten system? Innych ludzi w aucie? Zakupy na
tylnym siedzeniu? Jak naprawdę kamera może nas
śledzić bez naszej wiedzy? Czy będziemy mieć nad tym jakąkolwiek kontrolę?

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wysyłanie danych z samochodu do producenta też jest czymś, nad czym producenci aut już myślą.

Powyższe przemyślenia nie są oparte na żadnych dowodach – to jedynie snucie pewnych myśli na
podstawie tego, co już było omawiane przy innych okazjach. W historii mieliśmy już przypadki wykorzystania „złych”
technologii w „dobrym” celu i vice versa. W moim odczuciu stoimy jednak na pewnym rozdrożu:
technologie mobilne i internetowe w połączeniu z daleko idącą analizą obrazu pozwalają na daleko
idącą możliwość „profilowania”, która jest przez niektórych pożądana, a przez innych nie. Dlatego warto dyskutować już teraz, bo obecnie możemy zgłosić swoją
aprobatę lub sprzeciw, chociażby poprzez bojkotowanie niektórych zakupów. Gdy pewne
rozwiązania staną się standardem, nasz głos może być już tylko głosem szaleńca, który sprzeciwia
się „dobru”.

Czytaj także: Wniosek o zasiłek na odcisk palca? Nadchodzi Biometryczna Łomża…

Article source: http://di.com.pl/news/50176,1,Oddaj_twarz_to_pojedziesz_swoim_autem-T_Kristofferson.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *