Miesięczne archiwum: Listopad 2014

Sony Xperia Z Ultra

<!–

–>

To ekstremalna konstrukcja z ogromnym 6,4-calowym ekranem, który pracuje w rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli. Jest o prawie trzy centymetry dłuższy i o 2,5 centymetra szerszy od Samsunga Galaxy Note 4, ale – co niespodziewane – jest zarazem jednym z najcieńszych (6,5 mm). Duże rozmiary fabletu sprawiają, że niezbyt wygodnie używa się go jako telefonu. Problemem jest jego przenoszenie, bo nie w każdej kieszeni się zmieści. Pod tym względem jest mu bliżej do tabletu niż do smartfona.

Polecamy: Fablety w testach. Ekrany-giganty i dyskusyjna wygoda

Wodoszczelna obudowa pozwala Xperii Z Ultra przetrwać zanurzenie do głębokości metra. Prawie wszystkie gniazda (oprócz słuchawkowego) zakryte są za specjalnymi klapkami, które chronią przed przedostaniem się do wnętrza fabletu wody i pyłu. Pomimo niewielkiej grubości producentowi udało się zachować odpowiednią sztywność obudowy.

Matryca IPS o szerokich kątach widzenia oferuje dobrą jakość obrazu, ale jasność wyświetlacza należy do przeciętnych (387 cd/m2). Na pochwałę zasługuje dobry kontrast wyświetlanego obrazu oraz odwzorowanie czerni. Ma też dobrej jakości głośniki, przez co idealnie nadaje się do oglądania materiałów multimedialnych. W Xperii Z Ultra zastosowano platformę Snapdragon 800 z procesorem Krait 400 (2,15 GHz) i układem graficznym Adreno 330. W testach wydajności wypada gorzej niż zwycięzca testu, ale z przetrwarzaniem grafiki 3D nie jest źle. Można też do niej podłączyć kontroler Sony.

Zastosowany w urządzeniu akumulator ma pojemność 3050 mAh. Widać, że producentowi zależało na stylowej i cienkiej obudowie kosztem zastosowania mniejszej baterii. W teście PCMark z pełną jasnością ekranu Xperia Z Ultra pracowała przez 4 godz. i 11 minut. Zmniejszenie jasności z 387 do 200 cd/m2 wydłużyło jego pracę do 5 godz. i 10 minut.

Czas pracy na baterii podczas przeglądania stron internetowych jest wyraźnie krótszy od najlepszych wyników, ale to i tak spore osiągnięcie zważywszy na pojemność baterii i wielkość ekranu (6 godz. i 53 minuty; Ascend Mate 7 pracuje prawie dwukrotnie dłużej). Sony Xperia Z Ultra jest jednak dużo większa i tańsza.

Article source: http://www.pcworld.pl/news/400085/Sony.Xperia.Z.Ultra.za.duzy.ekran.nie.istnieje.html

Windows 10: kolejne nowości w styczniu 2015 r.

Pod koniec stycznia 2015 roku Microsoft zorganizuje konferencję poświęconą przede wszystkim konsumenckim funkcjom systemu Windows 10.

<!– –>

Microsoft udostępniając system Windows 10 Technical Preview uruchomił Windows Insider Program. Dzięki niemu, jak zadeklarował, zamierza bacznie wsłuchiwać się w opinie użytkowników. Jednocześnie obiecał „bardzo częste” aktualizacje nie podając jednak żadnych szczegółów na ten temat. Według „ludzi znajdujących się blisko prac rozwojowych Windows 10” wspomniane aktualizacje miały być dostarczane raz, a może nawet dwa razy w miesiącu.

Przez pewien czas Microsoft faktycznie wywiązywał się z tej obietnicy. W połowie listopada zapowiedział jednak, że do końca 2014 roku nie udostępni już żadnej nowej kompilacji Windows 10 Technical Preview. Nieco później zadeklarował, że w na początku 2015 dowiemy się więcej na temat konsumenckich funkcji nowego systemu.

Zobacz również:

Jak donosi serwis The Verge, Microsoft dotrzyma słowa: pod koniec stycznia zorganizuje poświęconą wspomnianym konsumenckim funkcjom konferencję. Biorąc pod uwagę Windows Insider Program oraz rezygnację z grudniowej aktualizacji wydaje się, że możemy oczekiwać kolejnej kompilacji Windows 10 Technical Preview, która faktycznie zaoferuje szereg „konsumenckich” zmian. Obecnie najczęściej mówi się o powrocie do Menu Start oraz nowym dotykowym interfejsie o nazwie Continuum.

Co nas jeszcze może czekać?

Mamy dwie propozycje:

– szczegóły na temat planów dotyczących smartfonów i tabletów z Windows
– udostępnienie pierwszej wersji poglądowej Windows Phone 10


Article source: http://www.pcworld.pl/news/400083/Windows.10.kolejne.nowo.ci.w.styczniu.2015.r.html

Apple iPhone 6 i iPhone 6 Plus: fanboy’e pokochali większe ekrany, rzucili w kąt iPady

Właściciele smartfonów iPhone 6 i iPhone 6 Plus znacznie rzadziej sięgają po iPada niż w przypadku właścicieli iPhone’a 5S. Mamy więc do czynienia z tendencją podobną do tej, jaka panuje na rynku urządzeń z Androidem.

<!– –>

Na długo przed premierą smartfonów iPhone 6 i iPhone 6 Plus praktycznie wiadomo było, że Apple zamierza postawić na większe ekrany. Część fanboy’ów zaczęła jednak narzekać, że pójście w kierunku wytyczonym przez konkurencję produkującą smartfony z Androidem nie jest dobrym pomysłem. Ekran o przekątnej czterech cali (niektórzy uważali nawet, że błędem było już przejście z 3,5 do 4 cali) był bowiem według nich w zupełności wystarczający do dosyć wygodnego surfowania po Internecie przy okazji zapewniając także, że iPhone’a ze względu na niewielkie gabaryty można było wygodnie nosić w kieszeni. Poza tym w razie potrzeby zawsze można przecież sięgnąć po iPada…

Dane na temat sprzedaży nowych iPhone’ów jednoznacznie jednak potwierdziły, że większość fanboy’ów pogodziła się z większymi gabarytami iPhone’a 6. Co więcej, okazało się również, że znalazło się sporo konsumentów (co prawda trzy razy mniej niż w przypadku iPhone’a 6, ale i tak dużo), którzy zainteresowali się pierwszym w historii Apple phabletem, jakim jest iPhone 6 Plus.

Zobacz również:

Dzisiaj pojawiły się kolejne dane, które potwierdzają, że fanboy’e faktycznie korzystają z zalet jakie zapewnia większy ekran nowych iPhone’ów. Przedstawił je twórca popularnej, ułatwiającej korzystanie z Internetu aplikacji Pocket. Wynika z nich, że użytkownicy smartfonów iPhone 6 i iPhone 6 Plus znacznie rzadziej sięgają po iPada niż użytkownicy mniejszego iPhone’a 5S:

Im większy ekran iPhone’a, tym częściej kurzy się iPad

Ogólnie można zauważyć, że im większy ekran iPhone’a, tym bardziej kurzy się iPad. Patrząc na te dane wydaje się, że dla iPadów przyszły ciężkie czasy. Szczególnie dotyczy to iPada mini.


Article source: http://www.pcworld.pl/news/400038/Apple.iPhone.6.i.iPhone.6.Plus.fanboy.e.pokochali.wieksze.ekrany.rzucili.w.k.t.iPady.html

Android One już dostępny w Europie, ale cena poraża

Pierwsze urządzenie z rodziny Android One trafi do sprzedaży w Europie. Niestety osoby ostrzące sobie zęby na tani budżetowy smartfon namaszczony przez samo Google będą rozczarowane tym debiutem.

<!– –>

Android One to linia smartfonów przygotowanych w ścisłej współpracy z Google. W przeciwieństwie do rodziny Nexus nie są to jednak urządzenia ze średniej lub górnej półki przeznaczone na rynek globalny. Te telefony przygotowano z myślą zwłaszcza o rynkach rozwijających się. Pierwotnie do sprzedaży trafiły w Indiach. Cechuje je atrakcyjna cena oraz system Android pozbawiony nakładki producenta.

Jeden z modeli należący do rodziny Android One pojawi się jednak z opóźnieniem do Europy. Nosi on nazwę Karbonn Sparkle V, ale z perspektywy mieszkańca Starego Kontynentu nie będzie to zbytnio interesujący sprzęt. Specyfikacja sprzętu pokazuje, że mamy do czynienia z telefonem z niskiej półki cenowej i wydajnościowej.

Zobacz również:

Urzadzenie cechuje się 4,5-calowym wyświetlaczem o rozdzielczości 854 na 480 pikseli. Smartfon Karbonn Sparkle V wyposażony został w procesor MediaTek MT6582 taktowany zegarem 1,3 GHz, układ graficzny Mali-400 i 1 GB pamięci RAM. Oprócz tego w urządzeniu z linii Android One znalazło się zaledwie 4 GB pamięci wewnętrznej oraz ds sloty na karty SIM.

Android One Karbonn Sparkle V pojawił się w ofercie brytyjskiego oddziału sklepu Amazon, ale cena jak za sprzęt o takich parametrach wydaje się dość zaporowa. Telefon wyceniony został na 130 funtów, która w związku z promocjami Black Friday spadnie do 100 funtów. To jednak podobna cena, w jakiej można kupić bardzo ciepło przyjętą przez rynek Motorolę Moto G.

źródło: gsmarena.com


Article source: http://www.pcworld.pl/news/400058/Android.One.juz.dostepny.w.Europie.ale.cena.poraza.html