Miesięczne archiwum: Grudzień 2014

Milk VR będzie jak YouTube dla filmów 360 stopni w rzeczywistości wirtualnej?

Jak informuje CNET, firma Samsung uruchomiła usługę Milk VR, która będzie dostarczać filmy z polem widzenia 360 stopni dla nielicznych jeszcze użytkowników Samsung Gear VR Innovator Edition. Przypomnijmy, że Gear VR to rozwiązanie do wirtualnej rzeczywistości i składa się z przystawki do smartfona zakładanej na głowę. Użytkownik patrzy na ekran smartfona przez specjalne soczewki, a przystawka ma własne sensory (m.in. akcelerometr i żyrometr). Oprogramowanie firmy Oculus ma zapewniać płynne śledzenie ruchu.

Zdj. ze strony Samsung.com

YouTube dla wirtualnej rzeczywistości?

Samsung z pewnością chciałby, aby Milk VR stało się czymś w rodzaju YouTube’a dla wirtualnej rzeczywistości. Ta usługa ma również wytworzyć w ludziach przekonanie, że zestaw VR jednak do czegoś się przyda. Przy okazji Samsung może umocnić swoją pozycję jako dostawca treści, a nie tylko producent sprzętu. 

Oczywiście jest jeden problem – kręcenie filmów z widokiem 360 nie jest takie proste jak kręcenie zwykłych filmów. Samsung już wcześniej zadbał o pokonanie i tej trudności, przedstawiając Project Beyond, którego celem jest opracowanie kamery do filmów 360 stopni. Właściwie jest to zestaw 16 kamer HD zamkniętych w obudowie kojarzącej się z jakimś spodkiem kosmicznym. Co ważne, nie jest to koncepcja, ale naprawdę działające urządzenie. 

Wygląda na to, że Samsung chce się ustawić w pozycji istnego animatora ruchu VR. Przy takich próbach zawsze są trzy możliwości. Może się okazać, że zachwyt wirtualną rzeczywistością będzie tylko chwilowy, tak samo jak chwilowy był zachwyt konsumenckimi technologiami 3D na początku tej dekady. Może się też okazać, że Samsung naprawdę dokona przełomu. Trzecia opcja jest taka, że o wirtualnej rzeczywistości zapomnimy na jakiś czas, a potem ktoś inny niż Samsung dokona rewolucji, może nawet korzystając z pewnych osiągnięć Samsunga. Przyszły rok zapewne pokaże, czy naprawdę jesteśmy gotowi na mobilną i wszędobylską wirtualną rzeczywistość. 

Article source: http://di.com.pl/news/51238,1,Milk_VR_bedzie_jak_YouTube_dla_filmow_360_stopni_w_rzeczywistosci_wirtualnej-Marcin_Maj.html

Manipulowanie wspomnieniami, lądowanie na komecie i paliwo z wody morskiej, czyli postęp w 2014 roku

Osiągnięcia kosmiczne

W tym roku nie brakowało osiągnięć kosmicznych, mimo że tarcia między Rosją i Zachodem mogły utrudnić współpracę w kosmosie.

Niewątpliwie największym kosmicznym osiągnięciem było lądowanie Philae na komecie Czuriumow-Gierasimienko. To ogromny sukces, nawet jeśli nie wszystko poszło tak, jak planowano. Nie zadziałał specjalny silnik dociskający oraz harpuny. Sonda odbiła się od komety i spadła w innym miejscu, gdzie pojawił się problem z pozyskiwaniem energii ze słońca. Ostatecznie sonda musiała przejść w tryb hibernacji, ale wcześniej zdążyła wysłać pewne dane z komety i jest jeszcze nadzieja, że będzie można ją wybudzić.

źródło: ESA

Godne odnotowania są również inne kosmiczne nowości. Właśnie w tym roku firma Google dorobiła się swojego satelity. Polacy byli dumni z wystrzelenia satelity Heweliusz. Unia Europejska cieszyła się z kolejnych satelitów Galileo, chociaż urządzenia te nie trafiły na dobrą orbitę. Amerykanie mogli się natomiast pochwalić pobiciem rekordu dystansu pozaziemskiej jazdy i intrygującym odkryciem dotyczącym metanu na Marsie (to oczywiście zasługi Curiosity).

W Polsce obserwowaliśmy ciekawe inicjatywy prawne związane z kosmosem. Przyjęto ustawę o utworzeniu Polskiej Agencji Kosmicznej. Rozpoczęto też prace nad… polskim Prawem Kosmicznym i to będzie bardzo ważne. Dzięki tej ustawie nie będzie tak, że byle amator wystrzeli głowicę nuklearną w kosmos. Jeśli nie będzie miał odpowiednich zaświadczeń, w ogóle nie dostanie pozwolenia na wystrzelenie 🙂

Protezy i robotyczne ręce

Kilka tegorocznych nowinek dotyczyło różnych robotycznych rąk. Jednym z ciekawszych przykładów był Versaball – robotyczny manipulator, który nie jest wzorowany na ręce i nie chwyta niczego w sposób tradycyjny. Jest to kula, która dopasowuje się do dowolnego kształtu. W języku angielskim to rozwiązanie określane jest jako jamming manipulator. W takim manipulatorze znajduje się ziarnisty materiał oraz powietrze, które może być odsysane, by stworzyć próżnię. Manipulator może się więc zachowywać jak płyn (kiedy „ziarenka” nie są razem ściśnięte), ale może też być twardy, podobnie jak upakowana w paczce kawa.

Pisaliśmy też o robotycznej ręce ze zmysłem dotyku. Dzięki niej Dennis Aabo Sørensen mógł po 9 latach przerwy poczuć dotyk w lewej ręce, którą wcześniej utracił. W tej protezie znajdują się sztuczne „ścięgna” umożliwiające pomiar siły nacisku na chwytany przedmiot. Proteza generuje różne sygnały elektryczne w zależności od nacisku, ale te sygnały nie mogą być wysłane bezpośrednio do nerwów. Komputer dzięki specjalnym algorytmom musi je przekształcić na sygnał nerwowy.

Proteza może też dawać ludziom nowe supermoce. Amerykańscy naukowcy stworzyli dla pewnego perkusisty robotyczną protezę, która potrafi reagować na sygnały elektryczne w mięśniach ramienia. Na tej podstawie dostosowuje siłę uchwytu pałki oraz szybkość ruchu. To jednak nie wszystko. Naukowcy postanowili dać robotycznej ręce dodatkowe narzędzie w postaci autonomicznej pałeczki. Ta pałeczka ma własny napęd kontrolowany na podstawie danych z mikrofonu i akcelerometru. Specjalny algorytm analizuje wykonywaną muzykę (także partie muzyków grających wspólnie z Barnesem) i na tej podstawie generuje dodatkowe uderzenia. Żaden „zwykły” perkusista nie ma takiego aparatu gry.

Również w tym roku zobaczyliśmy bioniczną nogę, dzięki której tancerka mogła zatańczyć po utracie nogi. Było to bardzo budujące widowisko i stał za nim kawałek niezwykłej technologii. Aby zapewnić naturalny ruch trzeba wiedzieć, jak wykonać wiele nieprzewidzianych ruchów. To z kolei wymaga zebrania i przeanalizowania mnóstwa informacji o tym, jak porusza się człowiek w określonych sytuacjach.

Paliwa i źródła energii

Ciekawe przełomy nastąpiły w tym roku w dziedzinie źródeł energii. Badacze z U.S. Naval Research Laboratory (NRL) pochwalili się postępem w dziedzinie wytwarzania paliwa z wody morskiej. Takie paliwo ma wygląd i zapach podobny do stosowanych dziś paliw. Szacowany koszt jego wytwarzania to od 3 do 6 dolarów za galon (ok. 3,7 litra). Zdaniem naukowców przy odpowiednim wsparciu ta technologia może być wprowadzona na rynek za 7-10 lat.

Niedługo później Europejczycy znaleźli sposób na robienie paliwa lotniczego ze słońca, wody i dwutlenku węgla. Polega to na wykorzystaniu skoncentrowanego światła do przekształcenia dwutlenku węgla i wody w gaz syntezowy w wysokotemperaturowym reaktorze słonecznym. Ten gaz syntezowy (mieszanina wodoru i tlenku węgla) jest następnie przekształcany w naftę przy wykorzystaniu znanego procesu Fischera-Tropscha.

W maju tego roku w ramach amerykańskiego projektu Solar Roadways przedstawiono systemy do budowania dróg, które umożliwiają umieszczenie w ich nawierzchni baterii słonecznych. Wyglądało to bardzo futurystycznie, ale już w listopadzie tego roku Holendrzy zaprezentowali fragment ścieżki rowerowej, który jest jednocześnie baterią słoneczną. Trwają testy tego rozwiązania.

zdj. Solaroad

Był też postęp w dziedzinie przechowywania energii. Bateria ładująca się w kilka minut, o żywotności 20 lat, została opracowana przez naukowców z Nanyang Technology University. Co ciekawe, ta bateria ma być stosunkowo prosta i tania w produkcji.

Tegoroczną ciekawostką było również biurko z pedałami do ładowania laptopa, ale to raczej nie jest wielki przełom.

Roboty, oprogramowanie i elektronika z klocków

Bardzo ciekawe były prezentowane w tym roku nowinki technologiczno-edukacyjne. Stephen Wolfram, znany głównie jako szef firmy Wolfram Research, zaprezentował ideę programowania w naturalnym języku. Wymaga to stworzenia takiego języka programowania, w którym nie ma rozdziału na kod i przetwarzane dane. Wszystko w tym języku jest traktowane jak symbol, którym programista dowolnie manipuluje, nakazując wykonanie nawet złożonych zadań na złożonych zestawach danych. Wolfram pokazał, jak to może wyglądać w praktyce.

Ujrzeliśmy też roboty do uczenia robotyki. Jednym z nich był Pi-Bot, bazujący na rozwiązaniu Arduino. Ten robot dostarczany jest w pudełku, które zawiera elementy do samodzielnego montażu. Są wśród nich kółka, przekładnie, układy elektroniczne, sensory, przełączniki, przewody itd. Zestaw może być wzbogacany o różne materiały edukacyjne, ze wskazówkami dla nauczyciela włącznie.

Inny robot edukacyjny to Poppy. Można go wydrukować na drukarce 3D. Oprogramowanie kontrolujące tego robota składa się z wygodnych do wykorzystania modułów. Kontrolowanie robota może się odbywać przez interfejs webowy, a więc nie ma konieczności instalowania specyficznego oprogramowania na komputerze. Poppy jest już kompatybilny z platformą Arduino, która zapewnia mu interfejs z innymi urządzeniami elektronicznymi, takimi jak inteligentne ubrania, oświetlenie, czujniki i instrumenty muzyczne.

Edukacyjnie można składać nie tylko roboty, ale także urządzenia elektroniczne podłączane do sieci. Firma littleBits opracowuje moduły, które można łączyć magnesami, tworząc dowolne urządzenia. Przykładowo można połączyć zasilacz, włącznik i silnik, aby stworzyć urządzenie do przesuwania jakichś przedmiotów w naszym otoczeniu. W tym roku firma przedstawiła „moduł chmurowy”. Ma on służyć do tworzenia urządzeń, którymi można sterować przez internet lub inną sieć. Bez kabli, bez wiedzy o programowaniu będzie można tworzyć zdalnie sterowane urządzenia. Będzie to istny internet przedmiotów budowany z klocków.

Manipulowanie myślami, hodowanie organów

W pierwszej połowie tego roku świat obiegła informacja, że naukowcy potrafią kasować i reaktywować wspomnienia u szczurów. Było to niezwykłe osiągnięcie, ale potem naukowcy z MIT posunęli się jeszcze dalej. Pokazali, że potrafią zmieniać skojarzenia związane z danym wspomnieniem, a więc mogą sprawić, aby wspomnienie było złe lub dobre. Oczywiście wymagało to męczenia gryzoni, których komórki były traktowane specjalnymi impulsami świetlnymi w celu wywołania określonych efektów.

Naukowcom udało się również wyhodować w organizmie myszy w pełni funkcjonalny organ – grasicę. Ten gruczoł znajdujący się w klatce piersiowej jest niezbędny dla rozwoju odporności organizmu. Grasica jest organem stosunkowo prostym. Trzeba też mieć na uwadze, że to, co udało się na myszy, może nie udać się w przypadku ludzi. Niemniej jest to krok do przodu w dziedzinie hodowania organów

Cześci ciała mogą być nie tylko hodowane, ale też drukowane. Neurochirurgom udało się w tym roku odtworzyć bardzo duży fragment czaszki 22-letniej kobiety, oczywiście dzięki drukowaniu 3D. Poinformowano o tym w marcu, choć sama operacja miała miejsce 3 miesiące wcześniej. Pacjentka nie tylko wróciła do normalnego życia, ale nawet trudno po niej zauważyć przebytą operację. 

Postępy w inwigilacji

Badacze amerykańscy pokazali w tym roku, że z filmu „niemego” da się odczytać dźwięk, jeśli uda się uchwycić jakiś lekko wibrujący przedmiot. Okazało się, że naukowcy byli w stanie odczytać dźwięki mowy, filmując z odległości 4,5 metra paczkę chipsów znajdującą się w pomieszczeniu (za szybą nieprzepuszczającą dźwięku). Udało się również odczytać dźwięk z filmu nagranego zwykłą kamerą, choć w tym przypadku rezultat był gorszy.

Tymczasem polscy naukowcy udowodnili, że przy pomocy laserów można ustalić, w którym aucie jest pijany człowiek. Do zdalnego wykrywania pijanych kierowców służy urządzenie, które wykorzystuje wiązki światła oraz lustra w celu prześwietlenia kabiny w aucie i wykrycia oparów alkoholu. Urządzenie jest na tyle czułe, że wykrywa ślady alkoholu, jeśli w aucie jest kierowca mający 0,1 promila alkoholu we krwi.

Sztuczna inteligencja

Istotne jest również to, że właśnie w tym roku program komputerowy przekonał ludzi, że jest 13-letnim chłopcem i przeszedł tzw. test Turinga. Test został zorganizowany przez University of Reading oraz organizację RoboLaw. W czasie pięciominutowych rozmów tekstowych „Eugene” przekonał 33% ludzkich sędziów, że jest człowiekiem. Program podawał się za 13-letniego chłopca, dla którego język angielski nie był pierwszym językiem.

Oczywiście to nie są wszystkie fantastyczne osiągnięcia naukowców i inżynierów z tego roku. Wybraliśmy tylko część z nich. Niektóre wcale nie wyglądałyby tak ciekawie, a jednak były bardzo ważne. Praca naukowców nie zawsze jest kosmicznie fascynująca. Czasem jest to żmudne dążenie do rozwiązania różnych problemów. Nie pozostaje nic innego, jak życzyć im wszystkim ważnych i fascynujących osiągnięć w roku 2015.

Article source: http://di.com.pl/news/51234,1,Manipulowanie_wspomnieniami_ladowanie_na_komecie_i_paliwo_z_wody_morskiej_czyli_postep_w_2014_roku-Marcin_Maj.html

Wiemy, jaki jest najpopularniejszy smartfon z systemem Windows Phone

Pojawiły się statystyki wskazujące jakie są najpopularniejsze smartfony z systemem Windows Phone wśród użytkownikow telefonów z oprogramowaniem Microsoftu na świecie. Na szczyt zestawienia trafiła Lumia, ale nie jest to model z najwyższej półki.

<!– –>

Patrząc na kołowy wykres prezentujący najpopularniejsze smartfony z Windows Phone będące w użyciu widać, że telefony z linii Lumia zdominowały urządzenia z mobilnym systemem operacyjnym Microsoftu wykorzystywane przez użytkowników końcowych. Dane zbierane są przez firmę AdDuplex zajmującą dystrybucją reklam do aplikacji pisanych z myślą o systemach Windows Phone i Windows 8. Topowe miejsca w zestawieniu zajmują te najbardziej budżetowe modele z linii Lumia.

Największym hitem jest nadal zeszłoroczny model z niskiej półki cenowej, czyli Lumia 520. Z tego telefonu korzysta co czwarty użytkownik smartfonu z Windows Phone. Kolejne miejsce w zestawieniu zajmuje również należąca do niskiej półki cenowej tegoroczna Lumia 630, a ostatnie miejsce na podium przypadka Lumii 625. To bardzo istotna informacja dla deweloperów oprogramowania na platformę Microsoftu, którzy muszą pisać aplikacje z myślą właśnie o takich sprzętach.

Zobacz również:

Warto zwrócić uwagę na to, że w zestawieniu wyróżnione zostały wyłącznie smartfony Lumia, a urządzenia wszystkich innych producentów (razem z mniej popularnymi urządzeniami Microsoftu) trafiły do grupy „inne”, która odpowiada za jedną trzecią rynku. Co więcej, 20 z 26 firm wymienianych jako producenci smartfonów z Windows Phone ma zaledwie 0,27 proc. udziałów w rynku.

źródło: winsupersite.com


Article source: http://www.pcworld.pl/news/400430/Wiemy.jaki.jest.najpopularniejszy.smartfon.z.systemem.Windows.Phone.html

W Nowym Jorku za mandaty będzie można płacić przez Apple Pay lub bitcoinami

Mieszkańcy Nowego Jorku w Stanach Zjednoczonych w przyszłości doczekają się prawdopodobnie nowych i wygodnych metod opłacania mandatów. Władze miasta chciałyby wprowadzić system obsługującego kryptowalutę bitcoin oraz wprowadzone przez producenta w iPhonie 6 i iPhonie 6 Plus oparte o łączność NFC płatności Apple Pay.

<!– –>

Władze miasta Nowy Jork szukają sposobów na zachęcenie mieszkańców do opłacania kar za niewłaściwe parkowanie. Takich mandatów drogowych wypisywanych jest nawet 10 milionów rocznie, ale nie wszyscy ukarani nimi kierowcy decydują się opłacić je klasycznymi kanałami. Stąd powstał pomysł, by wykorzystać płatności za pośrednictwem smartfona. Nowy Jork chce w przyszłości wyjść na przeciw potrzebom mieszkańców i planuje wprowadzić nowy system rozliczania należności.

Kierowcy będą mogli w przyszłości wykorzystać do opłacenia mandatu nowe rozwiązania. Jednym z nich ma być system płatności Apple Pay wprowadzony przez producenta telefonów iPhone w najnowszym modelu topowego smartfona firmy z Cupertino. Oprócz systemu Apple Pay, który opiera się na wprowadzonych do smartfona danych kart płatniczych, mandaty za niewłaściwe parkowanie w Nowym Jorku będzie można opłacić wykorzystując kryptowalutę bitcoin.

Zobacz również:

System miałby współpracować ze smartfonami, a jedną z propozycji jest robienie zdjęcia mandatu telefonem w celu rozpoczęcia procesu płatności. Nie wiadomo jednak, jak dokładnie miałby taki system płatności działać. Nowy Jork dopiero przygląda się możliwym rozwiązaniom, a do połowy stycznia można składać władzom miasta sugestie w tej sprawie.

źródło: engadget.com


Article source: http://www.pcworld.pl/news/400431/W.Nowym.Jorku.za.mandaty.bedzie.mozna.placic.przez.Apple.Pay.lub.bitcoinami.html

Android Lollipop w wersji 5.0.1 ma problemy z obsługą pamięci

Na Google Issue Tracker pojawiły się wpisy, z których wynika, że Android 5.0.1 ma poważny problem z „wyciekiem” pamięci operacyjnej.

<!– –>

Najnowszy system Google – Android 5.0 Lollipop – obecny jest jedynie na urządzeniach z linii Nexus i niewielkiej liczbie smartfonów czołowych firm takich jak Samsung, czy LG. W związku z tym nie był jeszcze ujmowany w ostatnim rankingu popularności poszczególnych wersji, który co miesiąc Google publikuje na stronie dla deweloperów.

Firma Google udostępniła już także dla urządzeń Nexus aktualizację Android 5.0.1, która, jak się okazuje, przysparza użytkownikom poważnych problemów związanych z wyciekiem pamięci (potwierdzone dla niektórych egzemplarzy Nexusa 7 (2013), Nexusa 4 i Nexusa 5): system zamyka otwarte aplikacje i wymusza przeładowywanie domowego ekranu. Rezerwuje nawet do 1,5 GB pamięci operacyjnej zamiast ok. 500 MB.

Zobacz również:

„Jestem bliski porzucenia mojego Nexusa 5”, „To najbardziej irytujący błąd oprogramowania jaki widziałem” – oto przykładowe wpisy oburzonych właścicieli urządzeń korzystających z wadliwego Androida.

Jeżeli doświadczyłeś podobnego problemu musisz uzbroić się w cierpliwość. Z racji tego, że Google wydało już dla tabletu Nexus 7 (2012) Androida 5.0.2 , stosowna poprawka zostanie udostępniona najprawdopodobniej wraz z Androidem 5.0.3.


Article source: http://www.pcworld.pl/news/400432/Android.Lollipop.w.wersji.5.0.1.ma.problemy.z.obslug.pamieci.html