Miesięczne archiwum: Maj 2015

Rozszerzona rzeczywistość interesuje Apple

Rozszerzona rzeczywistość (AR), czyli nakładanie wirtualnych obrazów na to co widzimy, nabiera ostatnio rozpędu. Microsoft chce oferować ją przez HoloLens. Duże emocje wzbudza też tajemnicze rozwiązanie Magic Leap

Bardzo interesujące rozwiązania z zakresu rozszerzonej rzeczywistości tworzyła firma Metaio. Kilka dni temu zauważono, że wstrzymała ona udostępnianie swoich produktów. Domyślano się nawet, że Metaio została przejęta przez Google i spodziewano się, że będzie to ogłoszone na Google I/O. Prawda okazała się nieco inna. 

Apple przejmuje Metaio

Jak ustalił TechCrunch, Metaio została przejęta przez Apple. Na Twitterze opublikowano dokument, który mówiący o przekazaniu udziałów startupu do Apple. Sama firma Apple powiedziała o przejęciu to samo co zawsze. Apple czasem coś przejmuje i nie dyskutuje na ten temat. Kropka. 

Najlepiej jest zobaczyć pewne rozwiązania Metaio by zrozumieć, co mogło zainteresować firmę Apple. Film poniżej przedstawia rozwiąaanie AR opracowane z myślą o prezentowaniu samochodów. 

Inny film pokazuje rozwiązanie opracowane dla Ikea z myślą o urządzaniu domów.

Przy okazji informacji o przejęciu liczni komentatorzy przypomnieli sobie o patencie nr 8,957,835. Jest to patent firmy Apple dotyczy zakładanego na głowę urządzenia spinanego z urządzeniem przenośnym. Może się to kojarzyć z rozwiązaniem Gear VR do wirtualnej rzeczywistości, ale zgłaszając patent Apple najwyraźniej myślała o rzeczywistość rozszerzonej a nie wirtualnej. 

Nie wiemy oczywiście czy Apple skorzysta ze swojego dawnego patentu. Pewne jest natomiast, że konkurenci będą badać możliwości takich urządzeń. Nawet na konferencji Google I/O przypomniano o projekcie Cardboard, który jest po prostu tekturową nakładką na smartfona umożliwiającą wykorzystanie go do VR lub AR. Google pochwaliła się, że stworzono już 500 aplikacji z myślą o Cardboard. 

Article source: http://di.com.pl/rozszerzona-rzeczywistosc-interesuje-apple-wideo-52290

Google Android M w detalach

Do dzisiaj nie mieliśmy żadnych oficjalnych danych na temat systemu Google Android M, następcy systemu Android Lollipop. Na szczęście podczas konferencji I/O osoby mające nadzieję na uzyskanie jakichkolwiek informacji dotyczących nowego „robocika” nie zawiodły się.

Czego możemy po nim przede wszystkim oczekiwać?

1. Nowy system ustalania uprawnień dla instalowanych aplikacji (nie tylko blokowanie dostępu do danych, ale zarządzanie uprawnieniami). To szalenie ważne rozwiązanie, które powinno znacząco przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa danych użytkownika smartfona. Warto bowiem pamiętać, że niektóre nawet najprostsze aplikacja żądają dostępu do danych, które, jak się wydaje, w żaden sposób nie są im potrzebne do działania.

Zobacz również:

2. Custom Chrome tabs: dzięki temu rozwiązaniu dostępne w aplikacjach odnośniki można wyświetlać jako zakładki (deweloperzy nie będą już musieli tworzyć własnych mini przeglądarek). Będziemy mogli cieszyć się z płynnych przejść pomiędzy zakładkami Custom Chrome tabs i programami. Mają one też oczywiście oferować systemy zabezpieczeń znane z mobilnej wersji Chrome

3. App Links: ułatwi otwieranie linków kojarząc je z konkretnymi aplikacjami. Oznacz to więc np., że gdy w e-mailu będzie link do Twittera, po jego kliknięciu uruchomi się mobilny program Twitter a nie przeglądarka internetowa.

4. Android M zaoferuje wsparcie dla skanera linii papilarnych. Dzięki temu producenci będą bardziej skorzy do wdrażania tego rozwiązania na rynku smartfonów i tabletów, co pomoże w rozwoju następnej nowości opisanej poniżej.

4. Android Pay: możliwość dokonywania płatności mobilnych przy wykorzystaniu technologii NFC (Near Field Communication). Bezpieczeństwo zapewniane ma być m.in. poprzez zastosowanie wirtualnych kart płatniczych wewnątrz systemu, dzięki czemu sklep w którym dokonujemy transakcji nie pozna szczegółów dotyczących karty kredytowej.

5. Usprawnienia w zakresie zarządzenia energią realizowane za pomocą funkcji o nazwie Doze, która monitoruje wszystkie dostępne czujniki smartfona/tabletu i w momencie uznania, że nie jest on używany zastosuje tryb głębokiego uśpienia. Rozwiązanie to ma ponoć pozwolić na wydłużenie czasu pracy na jednym ładowaniu nawet…dwukrotnie!

6. Android M zaoferować ma obsługę nowego standardu USB typu C, który wprowadza m.in. wraz ze sobą „bezproblemową” symetryczną wtyczkę USB.

Co jeszcze?

Android M zaoferuje więcej mniej istotnych, chociaż z pewnością dla części użytkowników ważnych nowości:

– Direct Share: monitoruje, które treści jakiej aplikacji najchętniej udostępniamy. Jeżeli uzna, że robimy tak ze zdjęciami i Facebookiem, aplikacja Facebook znajdzie się na górze.

– mechanizm zaznaczania tekstu zamiast wybierania pojedynczych liter (taki tryb będzie też dostępny) wybierał będzie całe wyrazy. Pojawi się też okno z menu pozwalającym na szybkie wykonanie kopiowania, cięcia, lub wklejenia.

– usprawnienia w panelu głośności (powrót cichego trybu) oraz rozbudowa jego możliwości

– App Standby: robi to samo co funkcja Doze, lecz w odniesieniu do aplikacji

– wsparcie dla rozdzielczości 4K

– wsparcie dla Hotspot 2.0

– lepsze wsparcie dla USB On-The-Go

– usprawnienia aplikacji Kalkulator

– zmiany w interfejsie użytkownika

Article source: http://www.pcworld.pl/news/402143/Google.Android.M.w.detalach.html

Aktualizacja: "Wiedźmin 3" i karta graficzna Radeon

Obawiam sie, ze nie moge sie zgodzic: mam Radeona, i po zmianie ustawien tesselacji, jak sugerowalo AMD, gra hula bez znacznego spadku wydajnosci. Jeszcze nie instalowalem nowych sterownikow, ale mam nadzieje, ze to rowniez cos zmieni.
Gdyby autor zaglebil sie w testy, wiedzialby rowniez, ze HairWorks ogolnie jest glodny zasobow, i wydajnosc spada nie tylko na kartach architektury Kepler.
Poza tym HairWorks to kwestia gustu, w wielu miejscach standardowe wlosy wyglaja lepiej.
Rozczarowaniem jest natomiast brak wsparcia dla Crossfire, ale Wiedzmin 3 nie jest jedynym tytulem, ktory ma z tym problemy.

Article source: http://www.pcworld.pl/news/402139/Wied.min.3.i.karta.graficzna.Radeon.niedobrana.para.Przez.fryzure.Geralta.html

Android M dostępny dla urządzeń Nexus 5, Nexus 6 i Nexus 9

Android M w wersji poglądowej został udostępniony dla użytkowników urządzeń LG Nexus 5, Motorola Nexus 6, HTC Nexus 9 i Asus Nexus Player.

<!– –>

Podczas konferencji Google I/O firma Google przedstawiła szereg informacji na temat swojego najnowszego systemu – Android M, który powinien zostać oficjalnie wydany w trzecim kwartale 2015 roku. Wśród oferowanych przez niego nowości na pierwszy plan wysuwają się funkcja zarządzania uprawnieniami aplikacji, wsparcie dla skanera linii papilarnych i usprawnienia w zakresie zarządzania energią (to tylko część zmian, o pozostałych przeczytacie we wcześniejszym artykule na temat Androida M zamieszczonym na PCWorld.pl).

W 2014 roku firma Goggle zdecydowała się na udostępnienie poglądowej wersji systemu Android Lollipop. Podobnie zrobiła w przypadku Androida M, z którym zapoznać się już mogą właściciele urządzeń z linii Nexus, konkretnie modeli LG Nexus 5, Motorola Nexus 6, HTC Nexus 9 i Asus Nexus Player. Pamiętajcie jednak, że poglądowa wersja Androida M przeznaczona jest przede wszystkim dla deweloperów, którzy dzięki niej mogą odpowiednio przygotować swoje aplikacje na przyjście finalnej wersji systemu. Zwykli użytkownicy powinny więc mieć świadomość, że z pewnością zawiera jeszcze błędy, natomiast samo zainstalowanie udostępnionych obrazów wymaga pewnej wiedzy.

Zobacz również:

Firma Google planuje udostępnić trzy wersje poglądowe Androida M. Pierwsza z nich pobierzecie ze strony http://developer.android.com

Article source: http://www.pcworld.pl/news/402144/Android.M.dostepny.dla.urz.dzen.Nexus.5.Nexus.6.i.Nexus.9.html

Hola, czyli VPN który zmienił się w botnet

Hola to VPN, z którego można skorzystać bezpłatnie. Dzięki tej usłudze można skorzystać z terenu Polski z usług, które zostały przez administratora zablokowane dla adresów IP pochodzących z Polski. Okazuje się jednak, że ta darmowa usługa realizuje też inne zadanie. Użytkownicy Hola stają się członkami sieci typu botnet.

<!– –>

Użytkownicy szukający sposobu na dostęp do usług niedostępnych w Polsce mogą skorzystać z usług zmieniających rekordy DNS lub ukrywających lokalizację z wykorzystaniem sieci typu VPN, czyli Virtual Private Network. Jednym z rozwiązań tego typu jest Hola, dostępna w formie rozszerzeń do przeglądarek takich jak Chrome i Firefox.

Po zainstalowaniu rozszerzenia Hola można połączyć się ze stronami internetowymi między innymi usług VOD niedostępnych z polskiego adresu IP, w tym serwisu Netflix. Osoby korzystające z bezpłatnego rozszerzenia Hola powinni zdawać sobie jednak sprawę, że twórcy tego bezpłatnego dodatku nie mają do końca czystych intencji.

Zobacz również:

Użytkownicy rozszerzenia Hola VPN powinni zastanowić się, czy warto z niego dalej korzystać

Okazuje się, że twórcy rozszerzenia Hola wykorzystują użytkowników do budowania sieci typu botnet, którą potem mogą odsprzedać innym podmiotom w celu np. wykonywania ataków DDoS. Twórcy Hola odpowiadają na zarzuty, że informacja o tym jest umieszczona w regulaminie usługi.

Usługa Hola jest darmowa i zamiast klasycznych serwerów wykorzystuje technologią P2P, a niewykorzystywana przepustowość łącza użytkowników jest sprzedawana jako usługa Luminati. Osoby, które nie chcą dzielić się swoim łączem w ramach sieci Hola, muszą wykupić usługę pro za 5 dol. miesięcznie.

źródło: slashgear.com

Article source: http://www.pcworld.pl/news/402147/Hola.czyli.VPN.ktory.zmienil.sie.w.botnet.html