Miesięczne archiwum: Marzec 2016

Z 36 portali korzystających z dofinansowania unijnego żaden już nie działa

O tym, że środki unijne często są marnowane słyszeliśmy nie raz. Świetnym przykładem jest tutaj Program Operacyjny 8.1, w ramach którego przekazano wiele milionów na realizację projektów, które już nie istnieją.

<!– –>

Program Operacyjny 8.1 zakładał finansowanie projektów świadczących e–usługi. O unijną dotację mogli starać się mikro- i mali przedsiębiorcy z tym jednak zastrzeżeniem, że prowadzili działalność nie dłużej niż rok. Dodatkowe warunki:

– projekt miał trwać łącznie pięć lat

– okres realizacji to 24 miesiące

– 3-letnie utrzymanie projektu od czasu zakończenia jego realizacji

Niestety dzisiaj możemy już stwierdzić, że skuteczność tego programu była słaba. Ba, możemy wręcz powiedzieć, że…pieniądze były wyrzucane w błoto. Potwierdza to krążąca w sieci lista korzystających z dofinansowania w ramach I naboru z 2008 roku 36 projektów, które już nie istnieją. W sumie poszło na nie z unijnej kasy 15 mln złotych. Większość dotacji przekroczyła 300 tys. zł, natomiast największa z nich wyniosła 745 tys. zł.

Zobacz również:

    Co na to Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości?

    Jej przedstawiciel przyznaje, że projekty były monitorowane. Obecnie znajdują się już jednak po wymaganym okresie trwałości, więc agencja już się nimi nie interesuje nie mając wpływu na ich losy.

    Błędne decyzje

    Wspomnianym projektom przyjrzał się dokładnie serwis INN Poland, który dotarł nawet do twórcy jednego z nich. Ponadto uzyskał interesujące komentarze ekspertów mających dużą wiedzę w zakresie rozwoju podobnych start–upów. Zwrócili uwagę na wiele błędów, m.in.:

    – finansowanie start–upów już na poziomie pomysłu, bez jakiejkolwiek weryfikacji warunków rynkowych

    – słabość samych pomysłów, które prezentowały jedynie kolejne sposoby na realizację dostępnych już usług

    – inwestowanie środków na innowację jedynie w obszarze lokalnych biznesów, bez strategii wyjścia za granicę

    Na koniec warto przytoczyć „wszystkomówiący” komentarz jednego z ekspertów: „papier przyjmie wszystko”

    Więcej informacji: INN Poland

Article source: http://www.pcworld.pl/news/404929/Z.36.portali.korzystaj.cych.z.dofinansowania.unijnego.zaden.juz.nie.dziala.html

Build 2016: Microsoft zapowiada aktualizację Windows 10 Anniversary

Windows 10 otrzyma latem aktualizację „Anniversary Update” (kodowa nazwa Redstone), która przyniesie ze sobą sporo interesujących usprawnień.

<!– –>

Właśnie rozpoczęła się konferencja Build 2016, podczas której poznamy plany Microsoftu dotyczące jego kolejnych projektów. Dzisiaj usłyszeliśmy o aktualizacji dla Windows 10 oficjalnie nazywanej „Anniversary Update”, którą wszyscy znamy jednak jako Redstone.

Podczas konferencji usłyszeliśmy, że od aktualizacji Windows 10 Anniversary możemy oczekiwać przede wszystkim:

Zobacz również:

– rozbudowy funkcji Windows Hello, która pozwoli użytkownikom na uwierzytelnienie z poziomu aplikacji oraz wspierających ją stron za pomocą czytnika linii papilarnych lub skanowania twarzy

– rozbudowy funkcjonalności rysika przy wykorzystaniu Windows Ink, dzięki czemu użytkownicy będą mogli korzystać z tego rozwiązania w znacznie większej liczbie aplikacji a także cieszyć się z interakcji z tymi aplikacjami a nie tylko prostej funkcji pisania po ekranie

– w przypadku Xbox One udostępnienia aplikacji Windows Store, jak również poprzez zainstalowanie zwykłej aplikacji ze sklepu umożliwienie przemienienia zwykłego Xboksa One w Xboksa dla deweloperów

– usprawnień asystenta Cortana m.in. poprzez udostępnienie go na ekranie blokady ze wsparciem dla komendy “Hey Cortana”

Aktualizacja Windows 10 Anniversary zostanie udostępniona za darmo latem.

Article source: http://www.pcworld.pl/news/404933/Build.2016.Microsoft.zapowiada.aktualizacje.Windows.10.Anniversary.html

Papieros na baterię – jak technologia pomaga rzucić palenie?

Uzależnienie od rytuału

Bo wielu palaczy uzależnionych jest nie tylko od nikotyny, ale od całego rytuału palenia. Wyciąganie papierosa z paczki, zaciąganie się, wydmuchiwanie dymu, gaszenie papierosa w zapalniczce… Gesty, ruchy ręką, uczucie wciągania dymu w płuca – tego czasami brakuje im bardziej, niż samych związków chemicznych, które wciągają w płuca. Dlatego właśnie coraz więcej osób zdeterminowanych do pozbycia się szkodliwego nałogu, jak i tych, którzy nigdy nie pomyśleli o rzuceniu palenia, decyduje się na kupno e-papierosa. E- papieros ma bowiem sporą przewagę nad klasycznym.

E-papieros – jak to działa?

E-papierosy przypominają długopis, ale podobnie jak papierosy pachną, smakują, wydzielają również dym… jednak są bezpieczne dla zdrowia, bo nie posiadają substancji smolistych, również tych, które przyczyniają się do rozwoju nowotworów. Są także bezpieczne dla osób, które spędzają czas razem z palaczem. To dlatego można je palić nawet w miejscach publicznych. Bezpieczeństwo zapewniają także w ten sposób, że nie są zapalane ogniem. Zaśnięcie z e-papierosem nie wywoła pożaru, nie sprawi też, że w naszych kanapach powstaną dziury. I co dla wielu osób jest niezwykle ważne… e-papierosy przy regularnym używaniu są tańsze niż tradycyjne. Jak więc działają?

E-papierosy zasilane są baterią, a dokładniej specjalnym akumulatorem, który ładuje się dokładnie tak samo jak telefon komórkowy. Można go podłączyć do ładowarki, zasilania zapalniczki w samochodzie, komputera albo power banku, jest więc gotowy do działania w każdej sytuacji. Do palenia niezbędny jest także kartridż, czyli wymienny pojemnik na płyn, a „liquid” można uzupełniać. W sklepach dostępne są płyny beznikotynowe oraz z różnymi ilościami nikotyny, a także o różnych smakach. Ciekawą propozycję stworzył ostatnio BAT, poprzez wprowadzenie na rynek nowej marki – Vype. W tym artykule – wapowanie smakiem można dowiedzieć się więcej na temat różnorodności smaków we wkładach do e-papirosa.

vype epapieros

Podczas użytkowania zachowuje się podobnie jak tradycyjny papieros. Podczas gdy palacz zaciąga się, na końcu e-papierosa zapala się czerwona dioda i w tym samym momencie uruchamia się atomizer, który produkuje bezwonną, przypominającą dym mgiełkę, w której znajduje się dawka nikotyny. Paląc e-papierosa nie wdychamy więc dymu tytoniowego, a jedynie mniejszą niż w papierosach i kontrolowaną dawkę nikotyny. Smak mgiełki z e-papierosa jest identyczny jak smak dymu z tradycyjnego, ale można też kupić wkłady aromatyzowane. Palacz nie pozostawia za sobą nieprzyjemnej woni i bardzo szybko zaczyna odkrywać, że jego ubrania, włosy, samochód i mieszkanie nie przechodzą żadnymi nieprzyjemnymi zapachami. Doceni to w szczególności niepaląca rodzina i znajomi.

E-papieros jest nieszkodliwy, ponieważ zachodzi w nim proces waporyzacji – przetworzona i oczyszczona z substancji smolistych nikotyna pochodząca z tytoniu jest skroplona w atomizerze. Nie wydzielają się z niej żadne smoliste i rakotwórcze substancje. Poza nikotyną, e-papieros ma w składzie jedynie wodę i nietoksyczny glikol propylenowy (propylene glycol) stosowany między innymi w produkcji leków czy kosmetyków. Dodatkowo temperatura „palenia” jest zbliżona do temperatury ciała, więc palacz nie może się poparzyć.

Dla kogo są e-papierosy?

Na zamianę tradycyjnych papierosów na e-papierosa powinny zdecydować się osoby, które nałogowo palą, chcą palić nadal albo rzucić palenie, zwłaszcza ci, którzy już odczuwają negatywne efekty swojego nałogu – cierpią z powodu kaszlu, chorób serca, płuc, ale także mają na względzie zdrowie swojej rodziny – partnera czy dzieci, które przebywają w ich towarzystwie i są palaczami biernymi. E-palacze są też lepiej postrzegani w środowisku osób niepalących, w miejscach pracy, w których panuje zakaz palenia, czy w miejscach publicznych. Dzięki e-papierosom łatwiej też rzucić palenie oraz całkowicie zrezygnować z nikotyny, wystarczy bowiem kupować kapsułki o coraz niższej jej zawartości aż do kapsułek pozbawionych nikotyny. Odruch palenia pozostanie, były palacz nie będzie jednak sięgał po przekąski, ale po e-papierosa, dzięki czemu zminimalizuje też stres i przybieranie na wadze, co często wiąże się właśnie z definitywnym rzucaniem palenia.

 

Po e-papierosy nie powinny sięgać jednak osoby niepełnoletnie czy kobiety w ciąży i karmiące.

Article source: http://di.com.pl/papieros-na-baterie---jak-technologia-pomaga-rzucic-palenie-54694

Tysiące swastyk wydrukowanych na drukarkach w USA

20 tysięcy drukarek różnych instytucji z Północnej Ameryki publicznie dostępnych w sieci „wypluło” antysemicki plakat wprawiając w osłupienie tysiące osób. Okazało się, że mamy tutaj do czynienia z akcją mającą zwrócić uwagę na brak zabezpieczeń urządzeń podłączanych do internetu.

<!– –>

Andrew Auernheimer to znany haker, który postanowił w specyficzny sposób zwrócić uwagę na lekceważące podejście różnych instytucji (przede wszystkim uniwersytetów) do bezpieczeństwa drukarek. Tysiące tych urządzeń dostępnych jest bowiem publicznie w sieci, lecz tylko w przypadku niewielkiej części z nich mamy do czynienia z celowym działaniem mającym umożliwić zdalne drukowanie (np. wykładowcom i studentom).

Co takiego wymyślił haker?

Andrew Auernheimer stworzył w języku PostScript antysemicki plakat i wydrukował go na nasłuchujących komend z internetu tysiącach drukarek (haker twierdzi, że wysłał zadanie drukowania ulotki do każdej drukarki publicznie dostępnej w Ameryce Północnej). Wywołał tym spory szum, o który mu chodziło.

Zobacz również:

„Gdybym wydrukował zwykły tekst, nikt by go nie zauważył. Chcąc wywołać reakcję, trzeba było wydrukować duże swastyki, ponieważ takie rzeczy ludzie zauważają.” – tłumaczył później Auernheimer.

Co grozi hakerowi?

Być może postawione zostaną mu zarzuty związane z propagowaniem antysemickich treści. Jeżeli chodzi o „część hakerską” to takowej nie było. Auernheimer w żaden sposób nie korzystał z nieautoryzowanego dostępu.

Publicznie dostępne drukarki – duży problem?

Skala tego zjawiska jest duża. Ogólnie problem z urządzeniami dostępnymi publicznie w sieci jest jednak znacznie poważniejszy przede wszystkim ze względu na coraz dynamiczniej rozwijający się tzw. Internet Rzeczy. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z zaniedbaniami po obu stronach: użytkownika oraz firm produkujących takie urządzenia i nie dbających o należyte ich zabezpieczenie.

Article source: http://www.pcworld.pl/news/404924/Tysi.ce.swastyk.wydrukowanych.na.drukarkach.w.USA.html

iPhone SE bardziej niż iPhone 6s przypadł do gustu użytkownikom Androida

iPhone SE to smartfon cieszący się powodzeniem wśród osób szukających wydajnego i poręcznego urządzenia bez problemu mogącego zmieścić się w kieszeni. Dotyczy to również użytkowników Androida.

<!– –>

Najnowszy raport Slice Intelligence przedstawia interesujące statystyki na temat sprzedaży online 4-calowego smartfona iPhone SE w ciągu pierwszego weekendu. Wynika z nich, że:

– 35,4% osób, które zdecydowało się na zakup iPhone’a SE to aktualni klienci Apple

– 48,7% zamawiających nie kupiło smartfona przez ostatnie 24 miesiące

– 15,9% zamawiających zdecydowało się porzucić poprzednią platformę na rzecz iOS (zdecydowana większość z nich korzystała wcześniej z Androida)

Zobacz również:

Na uwagę zasługuje ostatni punkt. W przypadku iPhone’a 6s odsetek takich osób wyniósł bowiem tylko 10,3%, co oznacza, że użytkownikom Androida mniejszy iPhone znacznie bardziej przypadł do gustu.

iPhone SE – jak się sprzedaje?

Raport Slice Intelligence przedstawia również i takie statystyki.

„Liczba kupionych smartfonów iPhone SE w pierwszy weekend była o 94% mniejsza niż premierowa sprzedaż iPhone’a 6s, którego sprzedaż z kolei była o 46% niższa od premierowej sprzedaży iPhone’a 6″ – czytamy w raporcie.

Oznacza to więc, że w odróżnieniu od iPhone’a 6 iPhone SE nie jest urządzeniem „dla każdego”, ale dla tych konsumentów, którzy szukają smartfona z niewielkim ekranem.

Article source: http://www.pcworld.pl/news/404925/iPhone.SE.bardziej.niz.iPhone.6s.przypadl.do.gustu.uzytkownikom.Androida.html