Miesięczne archiwum: Lipiec 2016

Testowanie + Clean Architecture w środowisku Androida. Warsztaty dla developerów

### Program warsztatów:

 

* Podstawy testowania

* Rodzaje testów i przykłady ich wykorzystania

* Zakres testów

* Jednostkowe

* Integracyjne

* End 2 End

* Rola testów

* Akceptacyjne

* Regresywne

* Strategia budowania piramidy testów

 

* Projektowanie przypadków testowych

* Testowanie przypadków granicznych

* Nacisk na testy jednostkowe w celu osiągnięcia wysokiego pokrycia testami

* Architektura wspierająca wysokie pokrycie testami

* Rozwarstwienie logiki na Aplikacyjną i Domenową

* Modelowanie logiki przy pomocy Building Blocks z Domain Driven Design

* Powtarzalność testów, wyeliminowanie losowości z testów

* Najlepsze praktyki tworzenia przypadków testowych

 

* Testowanie jednostkowe

* Określanie zakresu jednostki i nazwy testów

* Tworzenie własnych asercji

* Techniki: Mock, Stub, Fake

* Dobór technik do potrzeb – czym się kierować

* Przykłady implementacji w Mockito

* Mockowanie

* Zalety testowania w izolacji

* Nagrywanie zachowania

* Weryfikacja wywołań

* Testability – podatność kodu na testy

* Jak pisać kod, który daje się testować

* Najlepsze praktyki: SOLID

* Wybrane wzorce projektowe, które zwiększają testability: Factory, Strategy, Value Object

* Wprowadzenie do testowania z użyciem narzędzia Spock

* Code smell – „zapachy” nietestowalnego kodu

 

* Tworzenie modularnego kodu

* Techniki Inversion of Control

* Dependency Injection

* Dynamiczne wstrzykiwanie zależności

* Wstrzykiwanie zaślepek na czas testów

* Events

* Separacja i decoupling testowanych modułów

* Luźne wiązanie komponentów z użyciem Event Bus

* Dobre praktyki i użyteczne wzorce projektowe na platformie Android.

* Clean Architecutre – architektura sprzyjająca testowaniu w środowisku Androida

 

* Testowanie w środowisku Andorida

* Wprowadzenie do testowania z użyciem Android Testing Framework

* Zastosowanie architektury umożliwiającej testowanie

* Mockowanie w środowisku Androida

* Narzędzia, pułapki, najlepsze praktyki

* Tworzenie szybkich testów z wykorzystaniem biblioteki Robolectric

* Werbalizacja asercji z użyciem AssertJ oraz rozszerzenia AssertJ – Android

* Testowanie z użyciem biblioteki RoboSpock

* Tworzenie testów funkcjonalnych aplikacji z użyciem Espresso

* Przegląd narzędzi wspomagających testowanie

 

Warsztaty odbędą się w dniach 25-26.08.2016 w Warszawie
Koszt udziału: 1790 zl netto

 

Kontakt:

Lidia Wysocka, tel. 791 288 078

clever-point.pl

Article source: http://di.com.pl/testowanie--clean-architecture-w-srodowisku-androida-warsztaty-dla-developerow-55252

Wypadek na autopilocie: Tesla Model S przekroczył prędkość przed zderzeniem. Są zdjęcia z miejsca wypadku

Są nowe informacje o pierwszym wypadku auta Tesli jadącego na autopilocie. Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) wydała wstępny raport zawierający pierwsze ustalenia oraz zdjęcia z miejsca wypadku. Uwaga – nadal nie ma pewności co do przyczyny tragedii. 

Tesla Model S jechał za szybko

Przede wszystkim okazało się, że doszło do przekroczenia dozwolonej prędkości przez mężczyznę, który zginął w wypadku.

Na pechowym odcinku drogi był limit prędkości do 65 mil na godzinę (ok. 105 km/h). Tesla Model S poruszał się z prędkością 74 mil na godzinę (ok. 120 km/h). W aucie włączone były dwie technologie ułatwiające prowadzenie – TACC (Traffic-Aware Cruise Control) oraz autosterowanie utrzymujące samochód na pasie. Technologia TACC powinna zadbać o utrzymanie bezpiecznego dystansu przed autem z przodu. Dlaczego nie zadziałała?

Ciężarówka wydała się znakiem?

Gdy firma Tesla Motors poinformowała o wypadku, wspomniała o następujących okolicznościach. 

Ani Autopilot ani kierowca nie zauważyli białego boku ciężarówki z naczepą naprzeciw jasno rozświetlonego nieba, zatem hamulec nie został zastosowany. Wysoki prześwit naczepy w połączeniu z jego ustawieniem w poprzek drogi i niezwykle rzadkimi warunkami zderzenia sprawiły, że Model S przejechał pod naczepą, a spód naczepy uderzył w przednią szybę Modelu S.

Teraz możemy to porównać ze zdjęciami opublikowanymi przez NTSB. Tak wyglądało skrzyżowanie, na którym doszło do wypadku.

Miejsce wypadku samochodu Tesli

Jak wiemy, droga została zastawiona w poprzek przez jasną ciężarówkę z wysokim prześwitem. Przedstawiciele Tesli w dodatkowym oświadczeniu dla The Verge wyjaśnili, że automatyczne hamowanie jest aktywowane jeśli dojdzie do zastawienia płaszczyzny gruntu po której porusza się samochód. Ponadto istotna dla oceny sytuacji jest tzw. sygnatura radarowa. Tak się składa, że wysoka naczepa ciężarówki nie zastawiła płaszczyzny przy samym gruncie, a jej sygnatura radarowa odpowiadała znakowi drogowemu umieszczonemu nad drogą. 

Jeśli spojrzymy na powyższe zdjęcie to musimy przyznać jedno. Nawet człowiekowi mogłoby się wydawać że widzi znak, jeśli w poprzek stanęłaby ciężarówka z jasną naczepą. 

Skutki wypadku

Na kolejnym zdjęciu widzimy ciężarówkę oraz zniszczenia jakiego dokonało auto Tesli uderzające w naczepę pod kątem prostym. Uwagę zwraca to, że zniszczenia na ciężarówce są niewielkie. 

Wypadek auta Tesli - ciężarówka

Tesla Model S wyglądał po tym zderzeniu o wiele gorzej. Nie zatrzymał się pod ciężarówką, ale przejechał jeszcze 90 metrów, uderzył w słup i obracając się pokonał jeszcze 15 metrów. Stanął prostopadle do drogi przed prywatną rezydencją. Zdjęcie poniżej przedstawia pojazd po wypadku. 

Auto Tesli po wypadku

Dochodzenie trwa

Jak już wspomniano, przyczyna wypadku pozostaje nieustalona. Raport NTSB nie wspomina nic o tym, że kierowca mógł oglądać film lub korzystać z komputera (w mediach pojawiały się informacje na temat takiej możliwości). Na miejscu wypadku zebrano dość sporo danych. Poza tym Tesla Model S był wyposażony w liczne systemy elektroniczne rejestrujące przebieg jazdy. Dane z tych systemów są ciągle poddawane analizie. 

Czytaj: Więcej o automatycznych samochodach w Dzienniku Internautów

Article source: http://di.com.pl/wypadek-na-autopilocie-tesla-model-s-przekroczyl-predkosc-przed-zderzeniem-sa-zdjecia-z-miejsca-wypadku-55242

Kilka dronów i jeden pilot? Amazon i rząd UK wspólnie nad tym pracują


Amazon, rząd UK i drony

Firma Amazon wczoraj ogłosiła partnerstwo z rządem Wielkiem Brytanii w zakresie badania możliwości dostarczania paczek za pomocą dronów. Co istotne, Amazon ma badać nowatorskie i bardziej odważne metody operowania dronami. 

Obecnie w UE i USA dyskutuje się nad profesjonalnym użyciem dronów. Tendencje są takie, aby drony pozostawały w zasięgu wzroku operatora i aby jeden człowiek pilotował jedno urządzenie. Od dawna mówi się, że te ograniczenia nie mają sensu zwłaszcza w obszarach słabo zaludnionych.

Amazon we współpracy z UK Civil Aviation Authority (CAA) ma testować takie korzystanie z dronów, które nie wymaga utrzymywania drona w zasięgu wzroku w obszarach wiejskich i podmiejskich. Ponadto Amazon chce badać możliwość wykorzystania sensorów do omijania przeszkód oraz możliwość pilotowania kilku maszyn przez jednego człowieka. Oczywiście te maszyny będą wysoce zautomatyzowane. 

Dajcie technologię to paragraf się zrobi

Wyniki wspólnych prac mają pozwolić Amazonowi i rządowi na zrozumienie w jaki sposób można bezpiecznie używać dronów w zadaniach logistycznych. Prawdopodobnie efekty prac zostaną wykorzystane przy tworzeniu nowych regulacji prawnych. Można powiedzieć, że Amazon uprzedził ewentualne ruchy polityków. Firma nie chce czekać na tworzenie prawa dla dronów, ale stworzy technologie i postawi polityków przed faktem dokonanym. 

Amazon nie od dziś interesuje dronami dostawczymi. Już w roku 2013 Amazon przedstawił projekt Prime Air, który miał prowadzić do wykorzystania dronów w celu dostarczania towarów zakupionych w Amazonie. Informacja wywołała ogromne zainteresowanie, ale emocje dość szybko opadły. Stało się jasne, że Amazon nie miał przełomowej technologii, tylko efektowny filmik na jej temat. 

W roku 2015 Amazon poszedł dalej i przedstawił prototypy dronów dostawczych. Były to urządzenia ze śmigłami poziomymi i jednym śmigłem pionowym z tyłu. Praktycznie nie miały kadłuba, ale stanowiły coś w rodzaju ułożonej poziomo ramy ze statecznikami.

Dron Amazona

Nie tylko Amazon

Teraz widzimy, że Amazon chce pchnąć projekt dalej. Sympatyczne jest to, że starania są związane z Europą. Dodajmy, że już wcześniej w Niemczech firma DHL testowała drona, który miał dostarczać leki na firmę Juist.  Również firma Google myślała o dostawczych dronach. Testy odbywały się w Australii w ramach projektu Wing. Jak zapewne zauważyliście, tego typu inicjatywy stronią od Stanów Zjednoczonych. Uważa się, że ten kraj ma prawo nieprzyjazne dronom. 

W Unii Europejskiej już zastanawiano się nad unijnym prawem regulującym ruch dronów. Może ono wymagać stworzenia systemów, które będą zapobiegały kolizjom z samolotami i lataniu nad obszarami wyłączonymi z ruchu dronów. Amazon również może przyczynić się do tego, że stworzone w przyszłości prawo nie będzie zbyt restrykcyjne dla rozwoju usług. 

Nie należy myśleć, że Amerykanie całkowicie odpuszczą sobie temat dronów. To właśnie w USA będzie testowany pierwszy dron do przewożenia ludzi

Article source: http://di.com.pl/kilka-dronow-i-jeden-pilot-amazon-i-rzad-uk-wspolnie-nad-tym-pracuja-55237

Resort Antoniego Macierewicza zaatakowany przez Pravyy Sector

Grupa hakerów przekonuje, że włamała się do sieci MON, co potwierdziła opublikowaniem części zdobytych danych. Żąda od ministerstwa 50 tys. dolarów okupu.

<!– –>

Grupa hakerów nazywająca siebie Pravyy Sector poinformowała na Twitterze, że włamała się do sieci MON i wykradła dane. Na potwierdzenie opublikowała w sieci plik XSL, który zawiera takie informacje jak wewnętrzne nazwy komputerów, pracujące na nich systemy operacyjne, ścieżki LDAP oraz czasy ostatnich poprawnych/błędnych logowań. Dodatkowo udostępniła następujący formularz:

Pravyy Sector atakuje MONKliknij, aby powiększyćPravyy Sector atakuje MON

zwracając uwagę na zwrot PRISM, czyli sugerując, że projekt NASA działa również w Polsce. Niebezpiecznik potwierdził jednak nieoficjalnie, że formularz taki wypełniany jest przy wyjeździe na misje zagraniczne, więc mamy tutaj do czynienia z manipulacją ze strony hakerów.

Zobacz również:

Żądanie okupu

Hakerzy żądają 50 tysięcy dolarów płatnych w bitcoinach. Jeżeli nie dostaną tej tak po prawdzie mówiąc śmiesznej sumy opublikują w internecie więcej wykradzionych danych.

Kto za tym stoi?

Obecnie musimy poczekać na oświadczenie MON, aby mieć pewność, że hakerzy faktycznie pozyskali dane z komputerów ministerstwa. Najważniejsze pytanie brzmi jednak: kim oni są? Ich nazwa oczywiście sugeruje, że mamy do czynienia z hakerskim ramieniem nacjonalistycznego ugrupowania na Ukrainie. Nie mamy jednak na to żadnych dowodów. Pamiętajmy też o ostatnich doniesieniach na temat rosyjskich hakerów podszywających się pod działającą rzekomo w imieniu Państwa Islamskiego (ISIS) grupę hakerską „CyberKalifat”. Jeżeli dołożymy do tego fakt, że dosłownie kilka dni temu w Warszawie miał miejsce szczyt NATO, który zakończył się niepomyślnymi rozstrzygnięciami dla Rosji udział w tej sprawie Ukraińców nie wydaje się już taki pewny.

Article source: http://www.pcworld.pl/news/405857/Resort.Antoniego.Macierewicza.zaatakowany.przez.Pravyy.Sector.html

Nagie zdjęcia celebrytek (The Fappening) dziełem wykopowicza, "hakera spod Tatr"

Zbigniew Majerczyk z Chicago przyznał się do włamania na konta celebrytek i umieszczeniu w sieci ich nagich zdjęć.

<!– –>

W 2014 roku byliśmy świadkami wycieku do sieci nagich (a w części nawet pornograficznych) zdjęć popularnych celebrytek, aktorek i piosenkarek (tzw. The Fappening). Na liście ofiar znalazły się m.in. Jennifer Lawrence, Rihanna i Scarlett Johansson.

Wspomniane materiały wykradzione zostały z ponad 300 kont Apple iCloud. Jednym z podejrzanych w tej sprawie był 28-letni mieszkaniec Chicago Zbigniew Majerczyk, który, jak informuje BBC, właśnie przyznał się do zarzucanych mu czynów, za co grozi mu 5 lat pozbawienia wolności.

Zobacz również:

Zbigniew Majerczyk dotarł do wspomnianych materiałów wysyłając odpowiednio spreparowane wiadomości informujące o naruszeniu zabezpieczeń konta iCloud. Zachęcone do kliknięcia w znajdujący się w treści link ofiary przekierowywane były na stronę łudząco podobną do prawdziwej witryny usługi Apple, co pozwoliło atakującemu zdobyć loginy i hasła.

Zbigniew Majerczyk to z pochodzenia Polak. Z racji dorastania w Chicago, w dzielnicy zdominowanej przez imigrantów z Podhala zaczęto go nazywać „hakerem spod Tatr”. Smaczku całej tej historii dodaje też fakt, że mężczyzna posiadał konto na Wykopie.

Article source: http://www.pcworld.pl/news/405860/Nagie.zdjecia.celebrytek.The.Fappening.dzielem.wykopowicza.hakera.spod.Tatr.html